logo autotesty.net.pl


BMW 120d - byłoby pięknie, gdyby nie ta cena...

Na to auto czekałem chyba najdłużej. Po dwóch miesiącach poszukiwań, licznych telefonach i mailach, w końcu po tygodniach oczekiwania udało się ustalić termin spotkania. Długo, bardzo długo wyczekiwanego tego spotkania. Ostatniego dnia listopada 2009 roku, tuż po wschodzie nieśmiałego jesiennego słońca, moje marzenie miało się spełnić - w końcu miałem mieć przyjemność spędzenia z najmniejszym BMW kilku godzin. Z pewnością niezapomnianych godzin...
Poranek zaczął się dość nietypowo. Szron na oknach, sypki śnieg na ,,śpiących" wrzosach, cienka warstewka ,,czarnego lodu" na drogach... A tu za pół godziny miałem rozpocząć jazdy testowe małym i narowistym autem - dodajmy tylnonapędowym autem! BMW 120d o mocy 163 KM. Nie powiem, by w sercu nie pojawił się niepokój. W końcu troszkę na temat tego auta się naczytałem i teoretycznie wiedziałem, czego mogę się spodziewać. Ale bardzo śliska nawierzchnia i brak opon zimowych (w Szkocji zjawisko normalne - opony zimowe są równie często stosowane, co zjawisko odsalania wody morskiej w Polsce) rodziły pewne obawy.
Jednak zbyt długo czekałem na to auto, by teraz, kiedy już stało w odległości 2 metrów ode mnie zrezygnować. Zbyt długo czekałem…


BMW 120d - niepowtarzalny styl

Wystarczy krótkie spojrzenie, by od razu odgadnąć z jakim autem mamy do czynienia. Rzut oka na przód auta - trzyliterowy skrót BMW pojawia się w głowie szybciej, niż drgania na strunach głosowych, które mają właśnie wydać dźwięk ,,bmw". Masywny zadziorny przód zdaje się przekonywać, że nikt i nic nie jest w stanie przestraszyć tego auta - ani śliska nawierzchnia, ani brak zimowego ogumienia. Ogromne i charakterystyczne dla marki ,,nerki", odważne reflektory przednie oraz długa i płaska niczym manta maska tylko utwierdzają w przekonaniu, że z tym autem nie ma żartów. Spoglądając z boku ma się niepodparte wrażenie, że w tym aucie liczy się tylko to, co sięga nie dalej niż do przedniego słupka. Dłuuuga maska w tak małym samochodzie nie pozostawia złudzeń, co do przeznaczenia pojazdu - BMW w przeciwieństwie do Mercedesa zawsze stawiało przede wszystkim na sportowy wizerunek, a w drugiej kolejności pojawiała się troska o komfort podróżowania. Nie inaczej jest w przypadku ,,1". BMW 120d prezentuje się bardzo drapieżnie i atletycznie.

W świecie wszechobecnych obłości BMW serii 1 wyróżnia się stosunkowo geometrycznym nadwoziem. Nie można co prawda powiedzieć by było ono kanciaste, ale też wyrazistych linii bocznych i zdecydowanych przetłoczeń mu nie brakuje. Szczególnie w oczy rzuca się potężne kanciaste przetłoczenie biegnące od przednich nadkoli, poprzez drzwi przednie i tylne, a na pięknych światłach tylnych kończąc.

BMW serii 1 mierzy zaledwie 4227 m długości i 1751 mm szerokości. Czarny lakier w połączeniu z niewielką wysokością, wynoszącą 1430 mm, sprawiają, że najmniejsze bawarskie auto prezentuje się naprawdę niepozornie. Rozstaw osi wynoszący 2660 mm rekordowym wynikiem w klasie nie jest i raczej nie zachęca do podróżowania z kompletem pasażerów na pokładzie.

BMW 120d - wnętrze

No właśnie wnętrze - BMW zawsze konstruowało auta z myślą głównie o kierowcach. W przypadku BMW serii 1 jest nie inaczej. W przedniej części nadwozia miejsca jest wystarczająco. Zarówno wysocy jak i niscy kierowcy nie będą mieli problemów ze znalezieniem optymalnej pozycji za kierownicą, a wygodne i świetnie dopasowane fotele umilą każdą podróż. Tradycyjny zestaw wskaźników jest prosty i czytelny, a pomarańczowe, typowe dla BMW podświetlenie nie męczy wzroku. Centralny wyświetlacz umiejscowiony pomiędzy zegarami przekazuje najważniejsze informacje na temat parametrów podróży (średnie spalanie, średnia prędkość, itp.). Co ciekawe, w najmniejszym BMW zrezygnowano ze wskaźnika temperatury cieczy chłodzącej. Nie wiedzieć czemu, konstruktorzy stwierdzili, że ten element w niemal sportowym aucie, które często eksploatowane jest na granicy rozsądku, jest zbędny! Bez komentarza.

W kwestii obsługi kokpitu nie ma się za bardzo czego czepić. Wszystkie dźwigienki i przyciski są dobrze opisane i w zasięgu ręki. Małym zaskoczeniem może być rezygnacja z tradycyjnego kluczyka na rzecz przycisku START służącego do uruchamiania auta. Przyciski sterowania fabrycznym (i kosztownym) zestawem audio zgrupowano na małej i poręcznej trójramiennej kierownicy. Jej gruby wieniec sprawia, że prowadzenie auta to czysta przyjemność. Kierownica nie dość, że świetnie leży w dłoniach, to na dodatek dzięki obszyciu jej skórą spocone od emocji dłonie nie ześlizgują się z niej. A w przypadku tego auta o spocone dłonie nie trudno...

BMW 120d - typowy komapkt?

Od współczesnego auta kompaktowego oczekuje się, by komfortowo przewiozło przynajmniej cztery dorosłe osoby i min. 350 litrów bagażu. BMW serii 1 nie jest w stanie spełnić żadnego z tych warunków. Po pierwsze, bagażnik ,,jedynki" liczy zaledwie 330 l, co w aucie kompaktowym jest wynikiem zdecydowanie poniżej oczekiwań. Po drugie, na tylnej kanapie przy maksymalnie odsuniętych do tyłu fotelach mogą usiąść, co najwyżej bardzo małe dzieci. I nie jest to niestety dowcip, bo maksymalne odsunięcie foteli przednich do tyłu sprawia, ze na nogi pasażerów pozostaje zaledwie kilkucentymetrowa luka.

Braki w przestrzeni BMW wynagradza niesamowitymi wrażeniami z jazdy. W dużej mierze jest to zasługa perfekcyjnie dobranego zawieszenia, które jest wystarczająco twarde by pewnie trzymać się nawierzchni, jednocześnie nie narażając na urazy kręgosłupa kierowcy i pasażerów przesadną sztywnością. Świetny kompromis dla osób z żyłką sportową - w końcu głównie tacy decydują się na zakup tego auta.

BMW 120d - jak po sznurku...

Niezależne zawieszenie przednie z kolumną MacPhersona oraz układ wielowahaczowy na tylnej osi sprawiają, że BMW prowadzi się jak po sznurku. Całkowite odseparowanie osi napędzanej od osi skrętnej sprawia, że auto posłusznie i z pokorą reaguje na polecenia płynące z koła kierownicy. Napęd na tył nie dość, że poprawia osiągi auta, to dla wprawnych kierowców może okazać się znakomitym źródłem... świetnej zabawy. Wprowadzenie auta w kontrolowany poślizg nie wymaga wielkich umiejętności i daje się dość łatwo opanować. Seryjny system DSC (ESP) został skonfigurowany w moim odczuciu w sposób nazbyt liberalny - pomimo włączonego ESP auto dość ochoczo zarzuca tyłem, co dla osób o niskich umiejętnościach może być zjawiskiem bardzo niebezpiecznym. Przy mocy ponad 160 KM i potężnym momencie obrotowym prowadząc auto na śliskiej nawierzchni należy bardzo ostrożnie operować pedałem gazu. W przeciwnym razie BMW bardzo szybko może odmówić posłuszeństwa i wykręcić ,,bączka". Praw fizyki oszukać się nie da...

BMW 120d - 163 KM nie pozostawiają złudzeń...

Pod maską opisywanej czarnej ,,jedynki" pracował dwulitrowy rzędowy czterocylindrowy silnik wysokoprężny o mocy 163 KM. Wzdłużne ustawienie jednostki napędowej oraz jej przesunięcie ku wnętrzu auta poprawiło wyważenie auta i wpłynęło w zdecydowany sposób na poprawę trakcji ,,jedynki". Względy konstrukcyjne zadecydowały także o przeniesieniu ciężkiego akumulatora pod podłogę bagażnika. Tylny napęd oraz uzyskany dzięki wymienionym zabiegom niemal idealny rozkład mas (49:51) sprawiają, że prowadzenie tego auta to czysta przyjemność.

Auto ważące ok. 1400 kg rozpędza się teoretycznie do pierwszej ,,setki" w czasie poniżej 8 s. Jednak pomiary testowe wykazały, że dane producenta są dość optymistyczne - wynik raczej na poziomie 8.5 s wydaje się być osiągalny dla przeciętnego kierowcy.

Potężny moment obrotowy o wartości 340 Nm dostępny przy 2 tys. obr./min. sprawia, że na deficyt mocy nie sposób narzekać. Auto ochoczo reaguje na każde muśnięcie pedału gazu, a wyprzedzanie ciężarówek czy też sznurów samochodów to czysta przyjemność. Przyrost mocy jest dość zrównoważony - w zasadzie kierowca cały czas czuje, że w razie potrzeby pod maską drzemie siła napędowa, która jest gotowa w każdej chwili przyjść z pomocą.

Silnik skryty pod długą maską ,,jedynki" uchodzi za jedną z najbardziej zaawansowanych technicznie i dopracowanych jednostek wysokoprężnych na świecie. Przy bardzo dobrych osiągach zadowala się także niewielkimi ilościami oleju napędowego - na odcinku testowym auto średnio zużyło 6.2 l ON na 100 km!

BMW 120d - do ideału tuż tuż...

W kwestii niezawodności BMW pokazuje, że można zbudować zaawansowane technicznie i bardzo nowoczesne auto, które nie będzie zadręczało właściciela kosztownymi i uciążliwymi usterkami. ,,Jedynka" jest autem niemal idealnym mechanicznie i w zasadzie nie przysparza niemal żadnych problemów eksploatacyjnych. Wśród kontrolowanych trzylatków ponad 94% aut przechodzi obowiązkowe badania techniczne bez żadnych usterek. Wśród aut starszych (pięciolatków) wskaźnik nieco spada, jednak nadal utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie (grubo ponad 80%) zapewniając BMW czołową lokatę w rankingu najbardziej niezawodnych kompaktów na rynku.

Jeśli już zdarzają się jakieś problemy, to dotyczą one układu elektrycznego (oświetlenie), układu hamulcowego (zużycie okładzin), układu kierowniczego (pojawiające się luzy) oraz haczących skrzyń biegów. W polskich warunkach należy także kontrolować stan zawieszenia, które mimo, że bardzo trwałe, to jednak nie jest pancerne i czasem może wymagać troski. Poza tym BMW 120d to auto niemal idealne, które z usług serwisowych korzysta równie często, co Szkot z płynu zimowego do spryskiwaczy.

Najmniejsze BMW niestety nie jest tanie. W Europie Zachodniej BMW serii 1 uchodzi za prestiżową alternatywę dla popularnych kompaktów, stąd jego cena została skalkulowana racjonalnie - auto jest 10 - 20 % droższe od Golfa czy też Astry. W Polsce za ,,jedynkę" trzeba było zapłacić... dwa razy tyle co za Golfa! Kupując auto za ponad 100 tys. PLN otrzymywaliśmy samochód dość bogato wyposażony (m.in. 6 airbagów, kontrola trakcji, DSC, elektryka szyb i lusterek, opony typu run-flat, itp.), jednak pozbawiony elementów w tej klasie niezbędnych, czyli klimatyzacji i zestawu audio! Za te dwa elementy i wiele innych producent kazał sobie słono dopłacać. Stąd dobrze wyposażona ,,jedynka" potrafiła kosztować nawet 150 tys. PLN i więcej!

BMW 120d - czy warto?

Ceny używanych ,,jedynek" już nie przerażają, ale także niskie nie są. Zatem czy warto? Zdecydowane TAK! Dla osoby szukającej oryginalnego i zapewniającego niezapomniane wrażenia z jazdy auta BMW 120d wydaje się być idealną propozycją. Świetne zawieszenie, dynamiczna i oszczędna jednostka napędowa, bogate wyposażenie (większość aut na rynku wtórnym to bogato wyposażone egzemplarze, których cena salonowa często przekraczała 150 tys. PLN). No i ten tylny napęd! Owszem, auto czasem irytuje tandetnie wyglądającymi plastikami (w najuboższych wersjach), ciasnotą w tylnym rzędzie siedzeń, małym zbiornikiem paliwa i miniaturowym bagażnikiem, jednak wystarczy uruchomić silnik i pokonać kilkaset metrów by wszystko to straciło jakikolwiek sens...

DANE TECHNICZNE
Długość [mm] 4 227
Szerokość [mm] 1 751
Wysokość [mm] 1 430
Rozstaw osi {mm] 2 660
Masa [kg] 1 415
Poj. baku [l] 50
Poj. bagażnika. [cm3] 330
Poj. skok. [cm3] 1 995
Rodzaj [B/D] D
Układ/liczba cylindrów R/4
Moc [KM] 163
MMO [Nm/rpm] 340/2000
V max [km/h] 220
0-100 km/h [s] 7.9
ZUŻYCIE PALIWA
- miasto [l/100 km] 8.3
- trasa [l/100 km] 5.9
- średnie [l/100 km] 6.8
ZALETY

wspaniała jednostka napędowa

dynamika, dynamika i jeszcze raz dynamika

tylny napęd = przyjemność prowadzenia

trakcja oraz precyzja prowadzenia

niezawodność

WADY

ciasne wnętrze

mały bagażnik

cena

 

Komentarze 

 
+1 #1 bmw 2010-07-20 09:04
A jaka cena jesli mozna spytac?? i ile litrow ma bagażnik i ile osob sie zmiesci w nim

Z powazaniem Kacper z suchej beskidziej
Cytować
 

Dodaj komentarz



SEO by AceSEF

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
Reklama
     

Strony WWW