Niemal każdy fan czterech kółek ją uwielbia. To „ona” podnosi poziom adrenaliny we krwi, wywołuje euforię, daje niesamowite poczucie satysfakcji, sprawia, że czujemy się niczym nieograniczeni i znacznie silniejsi. Prędkość – bohater niemal każdego testu samochodowego. I niestety bardzo często antybohater… raportów drogowych. Raportów, w których właśnie ta prędkość najczęściej ponosi odpowiedzialność za tragedie drogowe
i rodzinne. Jednak prędkość sama w sobie nie zabija – to ludzie, którzy jej nie pojmują i nie traktują z respektem, są odpowiedzialni za napiętnowanie tejże uzależniającej, aczkolwiek niebezpiecznej szybkości.
Niemal każdy z nas uwielbia szybko jeździć. 120, 150, 160, a czasem i 200 km/h to prędkość, która wywołuje w nas nieopisane poczucie satysfakcji. „Gnałem 210 km/h” – można usłyszeć przechwałki niejednego młodego kierowcy. Jednak tak naprawdę mało kto zdaje sobie sprawę z tego, co tak naprawdę dzieje się z samochodem przy tak zawrotnej prędkości. Ba, nie tylko co dzieje się z samochodem, ale co dzieje się z naszym mózgiem i z naszą zdolnością percepcji przy tak zawrotnej prędkości.
Prędkość zawsze jest niebezpieczna
Kodeks drogowy w Polsce ograniczył prędkość do 50 km/h w terenie zabudowanym, 90 km/h poza terenem zabudowanym i 140 km/h na autostradach. Wielu kierowców niestety za nic ma te ograniczenia i urządza sobie swego rodzaju samowolkę na drogach, wychodząc z założenia, że „jestem dobrym kierowcą i jeżdżę szybko, ale ostrożnie”. Jednak pytam: czy Ci kierowcy, którzy mają tak wygórowaną opinię na temat swoich własnych umiejętności zdają sobie sprawę z tego, że większość kierowców, która poniosła śmierć na drodze lub spowodowała tragedię, też wychodziła z takiego założenia?
Niestety w pewnym sensie za niewiedzę kierowców odpowiadają media. Zbyt mało jest publikacji na temat prędkości. Owszem, przewija się ona w relacjach z miejsc tragedii drogowych, zawsze w negatywnym świetle, ale tak naprawdę nikt nigdy nie zadał sobie trudu, by wyjaśnić kierowcom czym naprawdę jest prędkość. Wartości 50, 60, 90, 120 km/h niewiele kierowcom mówią – każdy wie, że te wartości określają nam jaki dystans można pokonać w danej jednostce czasu (1 h) przy utrzymywaniu tej prędkości podróżnej. Jednak w jaki sposób taki sposób przedstawiania prędkości odnosi się do bezpieczeństwa na drodze? Czy zdajemy sobie sprawę z tego, co dzieje się z samochodem jadącym 80 km/h? Ile metrów taki samochód przejeżdża w ciągu sekundy? A czy mamy świadomość jak mózg ludzki reaguje na bodźce wraz ze wzrostem prędkości?
Prędkość a...prędkość
Prędkość wyrażana w km/h de facto niewiele nam mówi. Jednak co innego, gdy tę prędkość przeliczy się na bardziej miarodajną jednostkę, czyli na m/s. Wówczas każdy kierowca będzie miał świadomość co dzieje się z jego autem w czasie 1 s. A taka wiedza raczej sprawi, że zacznie nieco rozważniej podchodzić do kwestii szybkości.

Zestawiając te wartości z wynikami badań czasów reakcji kierowców (czas jaki upływa od dostrzeżenia przeszkody na drodze, przetworzenia informacji przez mózg, podjęcia decyzji o konkretnym działaniu i ostatecznie rozpoczęciu hamowania wynosi ok. 0.7 – 0.8 s), można samemu odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego do prędkości należy podchodzić z rozwagą.
Samochód poruszający się z prędkością 30 km/h w ciągu sekundy pokonuje ponad 8 m. Auto jadące 50 km/h w ciągu sekundy pokonuje już niespełna 14 m. To samo auto jadące z prędkością 90 km/h w ciągu sekundy pokonuje już 25 m. Samochód mknący 150 km/h w ciągu sekundy pokonuje aż 42 m!
Dlaczego jeździmy szybciej niż myślimy?
Dokładając do tych wartości czasy reakcji okaże się, że auto poruszające się z prędkością 50 km/h zaczyna hamować dopiero po przejechaniu 11 m! Samochód pędzący 90 km/h zaczyna efektywnie hamować dopiero po przejechaniu 20 m! Auto mknące 150 km/h zanim stopa kierowcy spocznie na pedale hamulca po dostrzeżeniu przeszkody przejedzie jeszcze ponad 33 m!

Niby nie są to odległości zawrotne, ale… Z licznych badań jednoznacznie wynika, że średnia odległość, z jakiej kierowca w terenie zabudowanym dostrzega przeszkodę na drodze wynosi ok. 36 m. Natomiast droga hamowania zależy od dwóch czynników: czasu reakcji i właściwego hamowania. Czas reakcji i droga pokonana przez auto w tym czasie rośnie liniowo wraz z prędkością. Natomiast właściwa droga hamowania, czyli dystans w metrach, jaki potrzebny jest na całkowite wytracenie prędkości przez samochód, od chwili wciśnięcia pedału hamulca do całkowitego zatrzymania pojazdu, jest proporcjonalny do… kwadratu prędkości! Czyli wzrost prędkości o nieznaczną wartość, znacząca przekłada się na długość drogi hamowania. Warto o tym pamiętać.
Samochód to pędzące 1.5 tony
I tak: samochód poruszający się z prędkością 50 km/h zatrzyma się orientacyjnie na odcinku 27 m (z czego 16 m to właściwe hamowanie). Auto jadące 75 km/h będzie potrzebowało już 52 m na całkowite zatrzymanie się (z czego właściwe hamowanie to już 35 m!). Samochód pędzący 90 km/h zatrzyma się po ok. 64 m (z czego 20 m przebędzie zanim rozpocznie efektywnie hamować). Zestawiając powyższe orientacyjne drogi hamowania z odległością krytyczną, czyli odległością, z jakiej dostrzega się pieszego na drodze w terenie zabudowanym (przyp. 36 m), okazuje się, że tylko kierowca poruszający się z prędkością 50 km/h będzie w stanie zatrzymać się przed nagle wkraczającym na drogę przechodniem. Pozostali nie wytracą prędkości na czas i… potrącą pieszego.
Inna sprawa to zdolność percepcji bodźców przez oko ludzkie oraz ich konwersji na informacje przez mózg. W stanie spoczynku pole widzenia zdrowego człowieka wynosi ok. 180o. Mózg ma wówczas odpowiednio dużo czasu, by informacje do niego napływające przyswoić i odpowiednio przetworzyć. Jadąc z prędkością 50 km/h czas na konwersję sygnałów się skraca i tym samym pole widzenia zawęża się o mniej więcej połowę. Przyspieszając do 75 km/h sprawiamy, że nasze oko dostrzega już tylko otoczenie w promieniu ok. 70o. Dalszy wzrost prędkości (do 100 km/h) sprawia, że mózg przetwarza tylko szczątkowe informacje – tym samym zaczynamy dostrzegać tylko rzeczy znajdujące się w promieniu ok. 45o. Przy 130 km/h mózg działa pod tak dużą presją, że człowiek jest w stanie dostrzec i przeanalizować już tylko to, co znajduje się w wąskim pasie tuż przed nim. Zresztą nie trzeba samemu sprawdzać tego na własnej skórze w mknącym na złamanie karku samochodzie – wystarczy obejrzeć nagranie z wnętrza samochodu poruszającego się autostradą z prędkością 200 km/h. Obrazy wzdłuż drogi tak szybko przeskakują, że nie sposób dostrzec co jest czym. Inny prosty przykład – przejdź się spokojnie ścieżką w lesie, a następnie ten sam odcinek przebiegnij tak szybko, jak tylko potrafisz. Zrozumiesz wówczas czym jest prędkość i jak działa na zdolność percepcji napływających do mózgu informacji.
Dobry kierowca to jaki kierowca?
Dobry kierowca to taki, który w pierwszej kolejności myśli o bezpieczeństwie innych użytkowników dróg, a następnie o bezpieczeństwie własnym. Skoro nie dbasz o ograniczenia prędkości i bezceremonialnie łamiesz przepisy drogowe, to przynajmniej staraj się tego nie robić w obszarze zabudowanym. Dlaczego? Bo tym sposobem narażasz innych, niewinnych użytkowników dróg. Gdy samotnie pędzisz nocą 130 km/h pustą drogą krajową, to przede wszystkim narażasz siebie i swoje bezpieczeństwo, ale przynajmniej nie narażasz innych. Natomiast, gdy zaczynasz po mieście jeździć szybciej niż 50 km/h, wówczas narażasz nie tylko siebie, ale przede wszystkim innych użytkowników dróg. A to już jest skrajny egoizm.
| « poprzednia | następna » |
|---|





