|
NADWOZIE
Honda zawsze skłaniała się bardziej ku agresywnej i sportowej stylistyce, stąd też prezentacja VII generacji najpopularniejszego modelu japońskiego producenta spotkała się z ogromnym zaskoczeniem. Civic VII w momencie debiutu, tj. w 2001 roku zszokował, ale… nudą. „Pączkowata”, niemal jednobryłowa sylwetka, z ogromnymi reflektorami przednimi i równie potężnymi tylnymi, delikatnymi przetłoczeniami na masce oraz drzwiach, i okazałą powierzchnią szyb bocznych prezentuje się bardzo statecznie i rodzinnie. Na tle tej wyrośniętej konstrukcji, wcale niemałe, bo 16-calowe alufelgi, wydają się być nieco… przymaławe. Napompowana sylwetka przypomina raczej minivana, a nie sportowego hatchbacka. Liczące 4285 mm długości, 1715 mm szerokości i aż 1495 mm wysokości w wersji pięciodrzwiowej nadwozie bez wątpienia uchodzić może za jedno z największych w klasie. Dla porównania, Focus I generacji jest aż o 13 cm krótszy, 2 cm węższy i niemal 7 cm niższy, a on także uchodzi za dosyć przestronne auto. Rozstaw osi, wynoszący w Hondzie 2680 mm, to także wynik zdecydowanie powyżej średniej w klasie. Dla porównania, przytoczony wcześniej Focus może „pochwalić się” 2615 mm, a tylko 20 mm większy rozstaw osi odnotujemy w … Oplu Vectrze C!
PODWOZIE
W konstrukcji podwozia postawiono na precyzję i komfort resorowania. Początkowo w zawieszeniu przednim zastosowano podwójne wahacze, jednak rozwiązanie to okazało się zbyt kłopotliwe i drogie w eksploatacji. Dlatego też przy okazji faceliftingu z 2004 roku zdecydowano się na uproszczenie jego konstrukcji – zastosowano kolumny MacPhersona z wahaczami z wymiennymi sworzniami. Tylna oś pozostała bez zmian, czyli układ wielowahaczowy, który zapewnia wyważony kompromis pomiędzy precyzją prowadzenia, komfortem i bezpieczeństwem podróży.
WNĘTRZE
Przestronność, przestronność i jeszcze raz przestronność! Biorąc pod uwagę kompaktowe korzenie Hondy ilość miejsca w środku imponuje. Swoboda w pierwszym rzędzie siedzeń nie dziwi, bo w każdym kompakcie znajdziemy porównywalną ilość miejsca. Ale przestrzeń na nogi i nad głowami na tylnej kanapie już robi kolosalne wrażenie. Przestrzeń i swoboda ruchów odpowiada raczej autom a klasę wyżej.
Materiały tapicerskie i samo wyprofilowanie foteli budzi mieszane uczucia. Z jednej strony lata eksploatacji pokazują, że jakościowo materiały zostały dobrze dobrane i nadal wyglądają „świeżo” nawet w autach z przebiegiem grubo ponad 200 tys. km (opisywany egzemplarz). Z drugiej strony wyprofilowanie boczków foteli przednich rodzi pewne zastrzeżenia, gdyż ciało nie jest utrzymywane w ryzach podczas szybko pokonywanych zakrętów. Także długość siedziska może niektórym kierowcom nie odpowiadać.
I w zasadzie to jedyne zastrzeżenia do wnętrza auta. Materiały wykończeniowe są adekwatne do ceny, wieku i pochodzenia auta. Na temat ergonomii miejsca pracy kierowcy można wypowiadać się w samych superlatywach – wszystkie przełączniki są dobrze opisane i w zasięgu ręki kierowcy. Co więcej, ulokowanie zakrzywionego drążka zamiany biegów u podstawy konsoli środkowej to rozwiązanie, które sprawdza się wręcz perfekcyjnie przy dynamicznej jeździe. Białe podświetlenie wskaźników nie męczy podczas nocnej podróży i ładnie współgra z metalizowanym wykończeniem panelu środkowego.
Brak tunelu środkowego sprawia, że pasażerowie tylnych siedzeń, szczególnie osoba siedząca pośrodku, może się cieszyć niczym nieskrępowaną swobodą ruchów. Ilość miejsca na nogi, kolana i stopy zdumiewa, In plus oczywiście. W autach tej klasy to wcale nie reguła. Zresztą, daleko nie trzeba szukać, w poprzedniej generacji Civica tylna kanapa pod względem oferowanej przestrzeni nie była uosobieniem komfortu prawdziwej limuzyny. Widać konstruktorzy siódmej generacji odrobili zadanie domowe wzorowo.
Przestrzeń bagażowa to także ewenement w klasie – hatchback z 370-litrowym bagażnikiem może swobodnie uchodzić za namiastkę auta rodzinnego.
Warto nadmienić, iż wersja trzydrzwiowa z racji zdecydowanie mniejszych gabarytów (długość mniejsza o 15 cm, rozstaw osi uszczuplony o 11 cm), także wyróżnia się zdecydowanie mniejszą ilość miejsca w środku (bagażnik tylko 315 l).
SILNIK
Pod maską opisywanej wersji pracowało chyba optymalne dla tego auta źródło napędu, tj. benzynowa 16-zaworowa jednostka napędowa o pojemności 1.6 l i mocy 110 KM wyposażona w hondowski system zmiennych faz rozrządu VTEC. Auto w tej wersji pozwala osiągnąć prędkość 100 km/h w czasie 10 s. Nie zdejmując nogi z gazu osiągniemy maksymalnie pułap 190 km/h. Przy tym apetyt na paliwo także można uznać za umiarkowany i, co ważne, w dużej mierze zależny od ciężaru nogi – w cyklu miejskim ok 9 l/100 km, na trasie średnio 6 - 6.5 l/100 km. Jednak, jak twierdzi właściciel, bez większych problemów można osiągnąć spalanie na trasie jadąc 80 – 90 km/h na poziomie 5.5 l/100 km.
Z innych źródeł napędu warto wymienić podstawowy silnik 1.4 l 16V o mocy 90 KM, który zapewnia co najwyżej „wystarczające” osiągi (choć „wystarczające” to chyba nazbyt dużo powiedziane) – sprint do „setki” ponad 13 s i tylko 175 km/h. Przy tym spalanie jest tylko nieznacznie niższe od wersji 110-konnej.
W ofercie znalazł się także motor dwulitrowy o mocy 160 KM. Civic w tej wersji (Type-S) może pochwalić się bardzo dobrymi osiągami (0 – 100 km/h w czasie zaledwie 8.5 s i ponad 210 km/h), jednak spalanie już tak atrakcyjne nie jest (średnio 8.5 – 9 l/100 km).
Dla pasjonatów prędkości i niezapomnianych wrażeń konstruktorzy z Japonii także przewidzieli „małe co nie co”. Type-R – pocisk, a nie samochód, skrywający pod maską dwulitrowy 200-konny motor VTEC, który trzydrzwiowej Hondzie pozwala rozpędzić się do 100 km/h w czasie zaledwie 6.7 s! Na niemieckiej autostradzie Honda, mknąca 233 km/h, bez trudu zawstydzi niejednego Golfa GTI czy Focusa RS.
W ofercie znalazły się także inne jednostki, jak choćby wysokoprężna konstrukcja Isuzu 1.7 CDTI o mocy 100 KM wykorzystywana także przez Opla w trzeciej odmianie Astry. Honda z tym silnikiem na polskim rynku oficjalnie nie była oferowana, ale obecnie dość łatwo znaleźć taki egzemplarz z prywatnego importu.
Wersja Coupe (produkowana na rynku amerykańskim), bo taka także znalazła się w ofercie Hondy (niestety nie w Polsce), napędzana była silnikiem o pojemności 1.7 l i mocy 120 - 125 KM. W sedanie pod maską znajdziemy silnik 1.4 16V lub 1.6 16V.
WYPOSAŻENIE
Na rynku można zasadniczo spotkać trzy wersje wyposażeniowe: podstawową S, nieco bogatszą LS i najbogatszą ES. W ramach wyposażenia standardowego wersji S znajdziemy miedzy innymi: dwie poduszki powietrzne, ABS, elektryczne szyby z przodu i radioodtwarzacz. W lepiej wyposażonych wersjach znajdziemy także boczne poduszki powietrzne, elektryczne lusterka, klimatyzację, komputer pokładowy a nawet ESP, choć w autach sprzedawanych w polskiej sieci dilerskiej ostatni element oficjalnie nie występował.
Jak na owe czasy i standardy Honda może pochwalić się niemal znakomitym poziomem bezpieczeństwa. Do ideału nieco brakuje, ale 4 gwiazdki w teście zderzeniowym Euro-NCAP kompaktowej Hondy robi wrażenie. Szczegółowa analiza dowodzi, że konstruktorom udało się skonstruować auto, które zapewnia bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa pasażerów, zarówno podczas zderzenia czołowego, jak i bocznego. Także ochrona pieszych (3 gwiazdki, choć należy zaznaczyć, że Honda dosłownie otarła się o 4 gwiazdkę!) zasługuje na słowa uznania.
NIEZAWODNOŚĆ
Japońscy producenci od wielu już lat przyzwyczaili nas, że we wszelkich statystykach niezawodności ich modeli należy raczej szukać w górnych segmentach zestawień. Stąd nieco zdziwiła nas daleka pozycja prezentowanej Hondy w niedawno opublikowanym raporcie TUV. W kategorii aut 6 – 7 letnich Civic VII zajął 53 lokatę, ex equo z Mercedesem klasy A, tuż przez Renault Megane i Oplem Vectrą, a za Saabem 9-3 i Citroenem Xsarą ! Wśród przebadanych aut aż 14,2% stanowiły auta z poważnymi usterkami. Dla porównania, najlepsze w zestawieniu Porsche 911 uzyskało wskaźnik 6.1%, a najgorszy tradycyjnie już Kia Carnival 37.5%!
W kategorii aut 4 – 5 letnich ta sama Honda plasuje się na miejscu 41, tuż przed Mazdą Premacy i Fordem Focusem, a za Oplem Astrą i Toyotą Yaris. Usterkowość w tym przypadku wynosząca 8.2% stawia kompaktową Hondę w zdecydowanie korzystniejszym świetle (najlepszy w klasie VW Golf Plus 3.4%, najgorsza Kia Carnival 28.2%).
Zdaniem DEKRY Honda Civic VII to typowy „japończyk”, który bardzo dobrze znosi próbę czasu. Jeśli już pojawiają się jakieś niedomagania lub usterki, to najczęściej dotyczą one przepalonych żarówek lub zawieszenia auta, które dość często było nieprawidłowo serwisowane.
CENY
Używaną Hondę w bardzo dobrym stanie można już znaleźć za 20 tys. PLN. Będzie to auto z początkowego okresu produkcji, ale bardzo zadbane i z wiarygodnego źródła. Ceny części zamiennych są zróżnicowane. Ceny niektórych elementów na tle klasowych rywali są stosunkowo wysokie, szczególnie w ASO, ale na szczęście istnieje na rynku szereg tańszych zamienników, które jakościowo tylko nieznacznie odstają od elementów oryginalnych.
PODSUMOWANIE
Szukając auta kompaktowego, które z powodzeniem spełni także rolę auta rodzinnego, pięciodrzwiowa Honda Civic VII będzie znakomitą propozycją. Auto jest bardzo przestronne wewnątrz, oferuje pojemny jak na tę klasę auta bagażnik, bezpieczne prowadzenie oraz dynamiczne i jednocześnie oszczędne silniki. Także w kwestii bezpieczeństwa konstrukcja auta pozwala poczuć się spokojnie i pewnie. Owszem, ceny niektórych części zamiennych bywają dosyć wysokie na tle klasowych rywali, ale na szczęście auto stosunkowo rzadko wymaga interwencji specjalisty.
|
Komentarze