W życiu chyba najtrudniej odbudować utracone dobre imię. Z pewnością koreańscy producenci, tacy jak Kia czy Hyundai, jeszcze dzisiaj pokutują za błędy popełnione przez Daewoo. W początkach nowego Millenium koreańska motoryzacja kojarzyła się nam, Polakom, głównie z Daewoo. A że polsko - koreański mariaż pt. Daewoo - FSO właśnie chylił się ku upadkowi nie były to najlepsze
skojarzenia. Jednak od tego upadku upłynęło już niemało czasu i chyba nadszedł odpowiedni moment, by przewartościować swoją opinię na temat koreańskiej motoryzacji. Opisywany Hyundai Getz może posłużyć za całkiem przyzwoity przykład.
|
Hyundai Getz - geneza
Hyundai Getz - anonimowy ideał...
Prezentowany egzemplarz to auto z końca 2007 roku napędzane najmniejszym silnikiem benzynowym o mocy 66 KM. Auto zostało zakupione w salonie Hyundaia i użytkowane jest przez niespełna 40-letnią panią domu. Przebieg auta wynoszący nieco ponad 28 tys. mil (niespełna 45 tys. km) to stosunkowo niewiele, by rzetelnie ocenić trwałość i niezawodność koreańskiej konstrukcji, ale z pewnością dający pewne wyobrażenie o zaletach i słabostkach hyundaiowskiego ,,malucha". Zatem zaczynamy...
Jeśli przy zakupie kierować by się tylko i wyłącznie względami estetycznymi, wówczas mały Getz stałby na straconej pozycji. Bo czym miałby imponować? Stonowaną, wręcz nudną karoseria, czy nijakim wnętrzem? Auto debiutowało w 2002 roku i już wówczas prezentowało się równie nowocześnie, co parowóz na tle francuskiego TGV. Jednak na szczęście braki stylistyczne producent wynagrodził funkcjonalnym i całkiem przestronnym wnętrzem.
Hyundai Getz - całkiem pojemne wnętrze
Hyundai Getz mierzy 3810 mm długości i 1665 mm szerokości. Biorąc pod uwagę przynależność klasową oraz miejski charakter auta wysokość niemal 1.5 m (1495 mm) sprawia, że niewielki przecież Getz jest jednym z wyższych aut w segmencie (Ibiza - 1440 mm, Polo - 1465 mm, Punto - 1480 mm). To z kolei przekłada się na całkiem przyzwoitą ilość miejsca w środku. Materiały wykończeniowe są adekwatne do wieku i segmentu, z którego Getz się wywodzi. Szare i czarne plastiki, nieporywająca tapicerka siedzeń i fotele, które nie są ani nadzwyczaj wygodne, ani też niewiarygodnie niewygodne. Dokładając do tego bardzo prostą i tradycyjną deskę rozdzielczą z czytelnymi wskaźnikami i ergonomicznie rozplanowanymi przyciskami otrzymujemy wnętrze auta, które ani nie zachwyca, ani też nie odpycha. Jest co najwyżej poprawne - ale chyba właśnie o to producentowi chodziło. Ogólnie Hyundai Getz to auto niewyróżniające się z tłumu, dyskretne, o stonowanej sylwetce i wnętrzu, ale przy tym wszystkim bardzo praktyczne, pojemne i przyjemne w eksploatacji.
Rozstaw osi wynoszący 2455 mm może nie czyni limuzyny z mieszczucha Hyundaia, ale z pewnością umożliwia w miarę komfortowe podróżowanie czterem dorosłym osobom. Dzięki wysokiemu nadwoziu nawet pasażerowie tylnych siedzeń nie powinni uskarżać się na deficyt miejsca nad głowami. Na stopy i kolana wysokim pasażerom może nieco brakować miejsca, ale nie można zapominać, że Getz to auto miejskie i jako takie powinno być oceniane. Na szerokość jest już nieco gorzej. Co prawda z przodu pasażerowie nie mają powodów do narzekań, jednak troje dorosłych podróżujących z tyłu będzie ich miało co niemiara. Na krótkim dystansie da się wytrzymać, jednak dłuższą podróż należy raczej planować maksymalnie w czteroosobowym składzie. Zresztą cztery osoby to i tak już zdecydowanie za dużo biorąc pod uwagę możliwości jednostki napędowej.
Hyundai Getz: silnik 1.1 - tylko dla cierpliwych!
Opisywany egzemplarz skrywał pod maską podstawowy silnik o pojemności 1.1 l i mocy 66 KM. Czterocylindrowa dwunastozaworowa jednostka napędowa to mało kłopotliwa w eksploatacji alternatywa przeznaczona raczej dla kierowców o spokojnym usposobieniu. Niewielka moc oraz niski maksymalny moment obrotowy o wartości zaledwie 96 Nm dostępny przy 3.2 tys. obr./min. sprawiają, że miejski Hyundai to auto, którym powinno się raczej podróżować po ulicach miast. W miejskich korkach, na zatłoczonych parkingach sprawdza się całkiem przyzwoicie i deficyt mocy nie jest aż nadto odczuwalny. Jednak, gdy tylko zdecydujemy się opuścić granice miasta i w czteroosobowym składzie z pakunkami w bagażniku wjedziemy na pierwszą lepsza drogę międzymiastową, wówczas poczujemy dreszczyk emocji. Przyzwoicie radzące sobie w miejskiej dżungli autko poza miastem staje się nieporadne i w polskich warunkach wręcz niebezpiecznie ociężałe. Producent nie obiecuje znakomitych osiągów (sprint do setki wg katalogu zajmuje ponad 15.5 s, a prędkość maksymalna to zaledwie 150 km/h), ale tez nie wspomina, że maksymalnie załadowany Getz traci resztki swojego wigoru. Wyprzedzanie staje się naprawdę uciążliwe, a wypełnienie PIT'a to wręcz przyjemność w porównaniu z wyprzedzaniem 18-metrowego tira.
Co innego, gdy autem poruszają się tylko dwie osoby. Wówczas Getz może i nie zachwyca dynamiką, ale też większe podmuchy wiatru aż tak bardzo nie ograniczają jego możliwości. A propos podmuchów - to, że Hyundai wystaje niemal 1.5 m ponad powierzchnię ziemi nie pozostaje bez echa - auto jest wyjątkowo wrażliwe na boczne podmuchy wiatru i na otwartej przestrzeni przy wyższych prędkościach należy zachować szczególną ostrożność.
Hyundai Getz to typowe auto miejskie. Niewielka pojemność silnika oraz stosunkowo niska masa sprawiają, iż auto nie rujnuje budżetu. W mieście spalanie oscyluje wokół 7 - 7.5 l na 100 km (przy włączonej klimatyzacji), choć przy maksymalnym wykorzystywaniu możliwości silnika spalanie może nawet wzrosnąć do 8.5 l na 100 km. W ruchu pozamiejskim przy umiarkowanych prędkościach i przestrzegając przepisów można uzyskać wynik zdecydowanie poniżej 6 l na 100 km. Zimą spalanie wzrasta o 0.5 l na 100 km.
Hyundai Getz 1.1 GSI - praktyczny, choć...
Przestrzeń bagażowa o pojemności ponad 250 litrów jak na auto miejskie to przyzwoity wynik. Dość foremny kształt i niezłe wykonanie to pierwsze, co rzuca się w oczy. Jednak, gdy przychodzi do pakowania walizek pojawiają się pewne niedogodności. Przede wszystkim otwór załadunkowy jest nieco za mały i utrudnia pakowanie bagaży. Druga sprawa to próg załadunku, który mógłby być niższy. Trzecia to... sama pojemność bagażnika - niektórzy użytkownicy sugerują, że kubatura podana przez producenta jest przesadzona przynajmniej o 20 litrów!
Hyundai Getz - mały, a dość bezpieczny...
Obecnie produkowane auta mają to do siebie, że względy bezpieczeństwa pasażerów w ich przypadku są priorytetem. Nie inaczej było w przypadku Getza. Auto w teście zderzeniowym przeprowadzonym przez Euro-NCAP zdobyło 4 gwiazdki na 5 możliwych. W teście przeprowadzonym w 2004 roku uczestniczył model wyposażony w czołowe poduszki powietrzne, boczne poduszki powietrzne oraz poduszki kurtynowe. Z racji tego, iż elementy te nie są standardowym wyposażeniem wszystkich egzemplarzy wynik końcowy wersji uboższych jest nieco niższy. Jednak nie zmienia to faktu, że konstrukcja auta została dobrze przemyślana i skonstruowana. W przypadku zderzenia czołowego ryzyko poważnych obrażeń zostało oszacowane jako niewielkie. W przypadku zderzenia bocznego testowany Getz wyposażony był w poduszki boczne i kurtynowe, które wyraźnie zamortyzowały uderzenie i uchroniły manekina przed poważnymi obrażeniami. Jedyna niska nota w czasie testu zderzeniowego dotyczyła ochrony pieszych - w tym przypadku Getz otrzymał zaledwie 1 gwiazdkę, co jest równoznaczne z bardzo słabym wynikiem.
Hyundai Getz - na trasie...
W kwestii zawieszenia Koreańczycy nie wyskakiwali przed szereg. Zdecydowano się na rozwiązanie najtańsze i przypadku tego typu aut chyba najtrafniejsze. Z przodu mamy kolumnę MacPhersona, z tyłu standardowa belka skrętna. Efekt finalny spodoba się osobom ceniącym komfort podróży - Getz całkiem przyjemnie i sprawnie tłumi nierówności nawierzchni. Co prawda, w zakrętach przy wyższych prędkościach pojawia się tendencja do zbytniego wychylania się nadwozia. Jednak należy pamiętać, że Getz z założenia to ,,wozidełko" dla osób o spokojnym usposobieniu, którym taka charakterystyka powinna przypaść do gustu.
Hyundai Getz - przyjaciel (niewielkiej) rodziny
W codziennej eksploatacji Hyundai Getz to auto nieprzysparzające wielu problemów eksploatacyjnych. Właścicielka auta zwraca uwagę tylko na kiepskiej jakości plastiki, które nieprzyjemnie skrzypią i fotele, które mają nienajlepiej wyprofilowane boczki. Wpisy w książce serwisowej dotyczą tylko i wyłącznie rutynowych przeglądów i wymiany części wynikających z normalnej eksploatacji. Jednak opisywany egzemplarz to auto z 2007 roku z przebiegiem zaledwie 45 tys. km, który jest niewystarczający by ocenić trwałość auta.
Inni właściciele narzekają przede na osiągi najsłabszego silnika. W mieście jeszcze nie jest najgorzej, ale w trasie z kompletem pasażerów Hyundai traci resztki sił. Inna sprawa to fabryczny lakier, który w opinii wielu jest zbyt słaby i ulega uszkodzeniom przy najmniejszych uderzeniach kamyczków wylatujących spod kół mijanych samochodów. Także do skuteczności hamulców zgłaszane są pewne uwagi (podatność na fading, szybkie zużywanie się okładzin). Okazjonalnie pojawiają się problemy z jednostką sterującą pracą silnika oraz z pokładową elektroniką. Jednak żadna z wymienionych usterek nie ma charakteru specyficznej i notorycznie powtarzającej się we wszystkich egzemplarzach.
Nie tak dawno w salonach sprzedaży pojawił się następca Getza - model i20. i20 to auto o zdecydowanie nowocześniejszej sylwetce i nie tak anonimowe jak Getz. Jednak czy okaże się równie przyjemne w eksploatacji i niezawodne? Bo Hyundaiowi Getzowi można zarzucić wiele: brak charakteru, nudną stylistykę, słabe osiągi podstawowego silnika, czy kiepskie materiały wykończeniowe, ale w kwestii mechanicznej jest to jedno z lepiej wykonanych aut na rynku w tym segmencie. Eksploatacja Getza zasadniczo sprowadza się do wykonywania zalecanych przez producenta czynności serwisowych i wymiany elementów podlegających normalnemu zużyciu. Przed zakupem warto poświęcić trochę czasu na poszukiwania, bo wśród oferowanych aut znajdują się także egzemplarze bardzo bogato wyposażone.
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| « poprzednia |
|---|





