Niemal każdej publikacji na temat Mazdy 6 towarzyszą dwie stale powtarzające się informacje: pierwsza z nich to wieloletnia nieobecność japońskiej marki na polskim rynku, druga - astronomicznie wysokie ceny części zamiennych. Aż do znudzenia, jak debaty w polskim sejmie na najbardziej błahe tematy. Owszem, po części się zgadza – Mazda przez wiele lat nie miała oficjalnego przedstawicielstwa w Polsce
, a ceny niektórych części zamiennych faktycznie potrafią przyprawić o zawrót głowy. Ale czy do Vectry C, Avensisa, Accorda czy Mondeo wszystkie części są tanie? W tym natłoku informacji pomija się jeden, znaczący fakt – Mazda 6 to jedno z ostatnich prawdziwie japońskich aut, powstających w Hiroszimie, którego eksploatacja, zwłaszcza w wersji benzynowej, zwykle ogranicza się do wymiany płynów, elementów podlegających naturalnemu zużyciu oraz dolewaniu paliwa. I tyle. A wysokie ceny części zamiennych? No cóż, jak twierdzą sami użytkownicy, wcale nie jest to aż tak wielki problem, bo… z rzadka się po nie sięga.
Mazda 6 - spadkobierca legendy
Poprzednik, czyli model 626, wyprodukowany aż w pięciu generacjach, za sprawą legendarnej już trwałości i niezawodności urósł do rangi auta kultowego. Poza uciążliwą korozją (nadwozia i elementów podwozia), problematycznym hamulcem ręcznym oraz sporadycznie pojawiającymi się problemami z czujnikiem ABS-u, Mazda 626 uchodziła niemal za auto pancerne. Nawet dość zaawansowana elektronika nie sprawiała nazbyt wielu problemów. Niestety, stylistyką nadwozia i wnętrza Mazda 626 nie zachwycała, a wręcz zdecydowanie rozczarowywała.
Nowy model, debiutujący na rynku w 2002 roku, nie dość, że doskonale wypada w rankingach niezawodności, to na dodatek fantastycznie wygląda. Mazda, dotychczas uosabiana z marką wyważoną, by nie powiedzieć nudnawą, skierowaną do statecznego klienta, „szóstką” udowodniła, że Japończycy potrafią także projektować samochody piękne i zachwycające stylem.
Nie tylko piękna, ale i godna zaufania...
Drapieżna, sportowa stylistyka przodu, z absurdalnie wydłużonymi reflektorami i zdecydowanym wybrzuszeniem komory silnika, prezentuje się nadspodziewanie dobrze i dalece od starych, nudnawych, japońskich schematów. Jeszcze mocniej wybrzuszone błotniki i głęboko zachodzące na boki światła tylne w stylu Lexusa potęgują wrażenie nowoczesności i dynamizmu. Mazda 6 pierwszej generacji naprawdę mogła i nadal może się podobać.
Mazda 6, czyli „szóstka”, występowała w trzech wersjach nadwoziowych: klasyczny sedan, najczęściej spotykana odmiana liftback oraz rodzinne kombi. Długie na niespełna 4.7 m i szerokie na blisko 1.8 m nadwozie za sprawą dobrze przemyślanych zabiegów stylistycznych prezentuje się lekko i, prawdę powiedziawszy, nie wydaje się nazbyt ciężkawe czy też toporne. Niewielka wysokość (1435 mm sedan i hatchback, 1450 kombi) dodatkowo potęguje wrażenie dynamizmu i sportowej elegancji.
Mazda 6 - przestronniejsza, niż się wydaje
Przestronność wnętrza „szóstki” zdumiewa. Przy rozstawie osi wynoszącym zaledwie 2675 mm obecnie niektóre auta kompaktowe dysponują większym rozstawem osi) projektantom udało się wygospodarować imponującą ilość miejsca we wnętrzu. Kierowca i pasażer siedzący na doskonale wyprofilowanych i bardzo wygodnych fotelach przednich czują się bardzo komfortowo. Szeroki zakres regulacji wysokości fotela w połączeniu z dwuosiową regulacją położenia koła kierownicy sprawia, że każdy zdoła znaleźć optymalną pozycję dla siebie. Co ciekawe, w Mazdzie 6 siedzi się stosunkowo nisko, co w połączeniu z małą średnicą koła kierownicy dodatkowo potęguje wrażenie sportowego ducha auta.
Z tyłu miejsca jest wystarczająco dużo dla trojga nieprzesadnie rosłych pasażerów, którzy na ilość miejsca na nogi także nie powinni narzekać. Bagażnik o pojemności 505 l w kombi (492 l pozostałe wersje) pozwala ze spokojem myśleć o wakacyjnych podróżach. Pojemne i pomysłowo ukształtowane liczne schowki w bagażniku (pod podłogą, po bokach) pozwalają „upchnąć” przedmioty, które nieustannie muszą znajdować się na pokładzie auta (gaśnica, apteczka, płyn do spryskiwaczy, ściereczki, i wiele innych). Jeśli i to nie wystarcza, zawsze można jednym pociągnięciem ręki złożyć oparcia tylnych siedzeń (system Karakuri) i powiększyć przestrzeń bagażową wersji kombi do imponujących 1710 l (hatchback 1660 l)! Powstająca wówczas w miarę płaska podłoga w połączeniu z niskim progiem załadunku doskonale daje się zagospodarować.
Mazda 6 - całkiem sympatyczne wnętrze
Materiały wykorzystane do wykończenia wnętrza można podzielić na dwie kategorie: dobre oraz przeciętne. Niektóre plastiki, jak choćby te wykorzystane do półeczki nad konsolą środkową, są bardzo twarde i niezbyt przyjemne w dotyku. Metalizowany plastik na konsoli środkowej także nie do końca wszystkim przypadnie do gustu. Obicia tapicerskie, twarde i z pewnością trwałe, także nie urzekają subtelnością i finezyjną fakturą. Jednak mimo wszystko wnętrze robi bardzo pozytywne wrażenie. Twarde plastiki nie skrzypią, zostały doskonale spasowane i wszystko wygląda na bardzo uporządkowane. Świetny podłokietnik pozwala wygodnie oprzeć ramię, a doskonale pracująca skrzynia biegów o bardzo krótkich skokach znajduje się dokładnie tam, gdzie być powinna. Obszyte skórą koło kierownicy, gałka zmiany biegów i dźwignia hamulca ręcznego nadają wnętrzu wysublimowanego charakteru. Tradycyjne i eleganckie wskaźniki są czytelne, jedyne co razi to ich mocne, czerwone podświetlenie, które bądź co bądź, może nieco męczyć, szczególnie nocą. Całość obsługuje się intuicyjnie, a fabryczny, doskonale grający zestaw audio firmy BOSE wyposażony w zmieniarkę na sześć płyt obsługiwać można przyciskami na kole kierownicy. Co ciekawe, odtwarzacz płyt wyposażono w bardzo dobry czytnik, któremu nie straszne nawet podróże po nierównych drogach i „kocich łbach” – dźwięk zawsze nieprzerwanie płynie z głośników, bez jakichkolwiek zakłóceń. Wyświetlacz komputera pokładowego, umieszczony na konsoli środkowej, przekazuje informacje na temat parametrów podróży – niestety przycisk wyboru funkcji, znajdujący się bliżej pasażera, niż kierowcy, wymaga od prowadzącego oderwania pleców od siedziska, by go dosięgnąć (problem dotyczy tylko wersji z kierownicą po prawej stronie) – można to było rozwiązać zdecydowanie lepiej. Zresztą wskazania zasięgu i średniego zużycia paliwa także są nieco przekłamane (obie wartości zaniżone o ok. 10%), choć ustawienia komputera pokładowego umożliwiają skalibrowanie tych wartości.
W zakresie komfortu podróży Mazdzie 6 niewiele można zarzucić – przyjemnie sprężyste zawieszenie doskonale radzi sobie z nierównościami nawierzchni, a bardzo bezpośredni układ kierowniczy precyzyjnie informuje o sytuacji na styku kół z nawierzchnią drogi. Co ciekawe, zawieszenie auta i układ kierowniczy dają doskonałe wyczucie momentu, w którym koła tracą przyczepność.
Mazda 6 - wyposażona w sam raz
Bogate wyposażenie (klimatyzacja, cztery poduszki powietrzne, kurtyny powietrzne, ABS, TCS, DSC, doskonały zestaw audio i pełna elektryka) oraz przyjemny wystrój wnętrza sprzyjają dalekim podróżom.
Mazda 6 - bezpieczny wybór to silnik benzynowy
Pod maską opisywanego egzemplarza pracuje jeden z najlepszych silników montowanych w Mazdach – benzynowa dwulitrowa jednostka napędowa wyposażona w bezobsługowy łańcuch rozrządu (w silnikach wysokoprężnych montowano pasek rozrządu) to chyba najbezpieczniejszy wybór w przypadku Mazdy 6. Silniki wysokoprężne, mimo, że zdecydowanie oszczędniejsze, to jednak w razie poważniejszych usterek potrafią zrujnować finanse niejednego domostwa (wtryskiwacze w ASO wyceniane są na ponad 20 tys. PLN!). Jednostka dwulitrowa o mocy 147 KM (przed modernizacją z 2005 roku 141 KM) zapewnia ważącemu ponad 1300 kg autu wystarczające osiągi (210 km/h, nieco ponad 9 s do 100 km/h), ale przede wszystkim zachwyca trwałością. Prawidłowo eksploatowany motor (wymiana oleju co 20 tys. km) nie powinien sprawiać absolutnie żadnych problemów. Także łańcuch rozrządu, w opinii użytkowników i specjalistów, zdaje się być długowieczny. Czyżby ideał? Niestety, podstawowa wada jednostki napędowej to nieprzyjemna, metaliczna i bardzo twarda praca, która nie przystoi do sportowego charakteru auta. Inna sprawa to spalanie – w tej materii „szóstka” prezentuje dwa oblicza: z jednej strony potrafi spokojnie „łyknąć” 11 – 12 l w mieście, a z drugiej strony, przy 90 km/h w trasie i włączonym tempomacie bez problemu spali niewiele ponad 6 l/100 km. Podróż autostradą z prędkością 120 km/h to spalanie rzędu 7 l/100 km. Jak na mocne i dynamiczne kombi to wynik całkiem przyzwoity.
Mazda 6 - słabych stron niemal brak...
Inne słabe strony Mazda 6? Zbyt wielu ich nie ma. W początkowym okresie produkcji borykano się z korozją (ranty nadkoli, elementy podwozia, zaciski hamulcowe, nawet śruby pod maską). Po modernizacji z 2005 roku problem udało się nieco zneutralizować, choć na pewno nie udało się go całkowicie wyeliminować, dlatego też warto poszukać aut poliftingowych. Problemy z silnikiem czy też elektroniką? W przypadku Mazdy 6 ich także nie doświadczymy. Elektronika pokładowa przez wiele lat działa niezawodnie, jak już pojawiają się jakieś problemy, to zwykle dotyczą podnośników szyb lub elementów sterujących ustawieniem reflektorów. Silnik wysokoprężny to także stosunkowo udana jednostka, choć nie tak jak jednostki benzynowe. Zasilany w technologii common rail dwulitrowy diesel miewa problemy z układem sterującym pracą silnika, turbosprężarką, pompą wysokiego ciśnienia, kołem dwumaswoym i układem wtryskowym. Ale i tak problemy te pojawiają się zdecydowanie rzadziej, niż w dieslach konkurencji.
Mazda 6 przez wiele lat była nieobecna na polskim rynku. Produkowany w Japonii model obłożony był zaporowym cłem, które czyniło z Mazdy wyjątkowo drogie auto. Większość egzemplarzy to importowane z zachodu auta, które często znajdują się w kiepskim stanie technicznym. Pamiętać należy, że „szóstka” to bardzo udana konstrukcja i nawet rodowity Niemiec nie pozbywa się jej bez powodu za wyjątkowo małe pieniądze. Dlatego przed zakupem należy zachować czujność i dokładnie sprawdzić upatrzone auto. Szczególnie, gdy jest to wersja wysokoprężna – niedopatrzenia na etapie zakupu mogą bardzo słono kosztować w przyszłości. Jeśli już uda się „upolować” zadbany egzemplarz, szczególnie z silnikiem benzynowym pod maską, można spokojnie spać i nie martwić się o ceny części zamiennych. Najprawdopodobniej z rzadka będziemy po nie sięgać.
Mazda 6 2.0 TS2
-
Rok produkcji: 2006
-
Stan licznika: 58 000 mil (93 000 km)
-
Średnie spalanie: 7.7 l/100 km
-
Średni koszt pokonania 100 km (przy cenie paliwa 5 PLN/litr): 39 PLN
-
Ogólna ocena auta przez właściciela: 5.5/6
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Szukasz auta? Takiego jak w materiale? Może innego? Sam nie do końca wiesz jakiego?
Napisz do nas - z przyjemnością doradzimy Ci w zakupie!
| « poprzednia | następna » |
|---|





