2 798 300 sztuk. Mniej więcej tyle osób w ciągu 12 lat produkcji tego auta, tj. w latach 1991 – 2003, zdecydowało się na jego zakup. Cóż o tym przesądziło? Można by rzecz – wygląd, nietuzinkowy i w swojej banalnej prostocie urzekający. Owszem, można by. Kto inny wystrzeliłby z ceną – akceptowalną i dającą poczucie, że nie zostaliśmy obrabowani. Owszem, ktoś mógłby. Cichy głos z tłumu mógłby postawić na pokrewieństwo ideologiczne
z uwielbianym przez wielu, „poprzednikiem”, Peugeotem 205. No i owszem. Jednak Peugeot 106, bo o nim mowa, nie dość, że gabarytowo ustępował „205-tce”, to cenowo wręcz ją wyprzedzał. A mimo wszystko odniósł niemały sukces. Cóż o tym przesądziło?
Peugeot 106 produkowany był w dwóch generacjach...
pierwsza w latach 1991 – 1996, druga od 1996 do 2003 roku. Co ciekawe, druga generacja modelu odróżnia się od pierwszej nie tylko ciekawszym wyglądem zewnętrznym i lepiej wykonanym wnętrzem, ale także wymiarami (dłuższa o 11.4 cm, szersza o 0.4 cm, wyższa o 0.7 cm). Model 106 stworzono z myślą o następcy archaicznego modelu 104 oraz… kultowego 205! Bezpośrednim następcą „stoszóstki” jest model 107 produkowany w czeskim Kolinie, który na rynku zadebiutował w 2005 roku.
| Wymiary w mm | długość | szerokość | wysokość | rozstaw osi |
| I generacja (1991 - 1996) | 3 564 | 1 590 | 1 369 | 2 385 |
| II generacja (1996 - 2003) | 3 678 | 1 594 | 1 390 | 2 385 |
Peugeot 106 to auto, którego poziom sprzedaży przekroczył najśmielsze oczekiwania producenta.
Pułap niemal 3 mln egzemplarzy stawia małego Peugeota 106 w gronie najbardziej udanych komercyjnie konstrukcji francuskiej marki. Sukces modelu poniekąd wynikał także z niszy rynkowej jaką udało się konstruktorom wypatrzeć – wszak „stoszóstka” to model zewnętrznie tylko nieznacznie większy od małego Fiata Seicento, za to wymiarami wnętrza tylko nieznacznie ustępujący Renault Clio. Klientom się to spodobało.
Małego Peugeota można już nabyć za mniej niż 2 tys. PLN.
Tyle mniej więcej zapłacimy za egzemplarz z początku produkcji w stanie dalekim od ideału. Za zadbany egzemplarz z udokumentowaną historią serwisową zapłacimy jeszcze raz tyle. Najnowsze egzemplarze poliftingowe (po 1996) potrafią kosztować ponad 10 tys. PLN, jednak bardzo często są to auta kupione w polskiej sieci dealerskiej, z udokumentowanym niewielkim przebiegiem i całkiem przyzwoicie wyposażone.
Facelifting przeprowadzony w 1996 roku zaowocował wprowadzeniem nowych materiałów wykończeniowych, nawiewów na szyby przednie, zamykanego schowka przed pasażerem, większego logo oraz przemodelowaniem pasa przedniego i tylnego, które stały się bardziej nowoczesne i spójne z pozostałymi modelami koncernu znad Sekwany. Druga generacja Peugeota 106, tj. produkowana od 1996 roku, nie tylko wyładniała i nabrała dojrzalszych kształtów, ale też urosła.
| Pojemność w dm3 |
bagażnika | zbiornika paliwa |
| I generacja (1991 - 1996) | 190 - 475 |
45 |
| II generacja (1996 - 2003) | 215 - 528 |
45 |
Biorąc pod uwagę gabaryty Peugeot 106 zaskakuje...
przestronnością! Pasażerowie przednich, niestety dość słabo wyprofilowanych i niezbyt komfortowych siedzeń, na brak przestrzeni narzekać nie powinni. Miejsca jest wystarczająco zarówno nad głową jak i na szerokość. Tylna kanapa, jak to zwykle w aucie o tych gabarytach bywa, to zdecydowanie propozycja dla dwojga niewyrośniętych dzieci. No cóż, od auta tego typu nic więcej oczekiwać nie sposób. Bagażnik? Przed liftingiem zaledwie 190 l, po liftingu 215 – tak czy siak niewiele.
Peugeot 106 - wykonanie wnętrza budzi mieszane uczucia.
Z jednej strony na pewno przypadnie do gustu osobom lubującym się we francuskiej motoryzacji – lekka, nieco ascetyczna, ale mimo wszystko przyjemna dla oka forma pasuje do zgrabnego i powabnego nadwozia. Jednak z jakością plastików i wyposażeniem bywa już różnie – modele przedliftingowe to niemal „golasy” skrzypiące na nierównościach, natomiast w modelach wyprodukowanych po 1996 roku można znaleźć kilka poduszek powietrznych, elektrykę szyb i klimatyzację, ale na wspomaganie układu kierowniczego bardzo często nie ma co liczyć. Na szczęście znacznie poprawiła się jakość montażu przeciętnych tworzyw sztucznych.
Mały Peugeocik potrafi przyjemnie zaskoczyć na drodze.
Bardzo proste zawieszenie oparte na kolumnach resorujących z przodu i drążkach skrętnych z tyłu doskonale sprawdza się w aucie tego typu. „Stoszóstka” dość pewnie trzyma się drogi i nadmiernie nie podskakuje na poprzecznych nierównościach, przy czym mocniej obciążona zachowuje się jeszcze bardziej neutralnie i przewidywalnie. W sam raz na miejski poligon.
Najmocniejszą stroną małego-wielkiego Peugeota 106 wydają się być...
jednostki napędowe! Niemal każda z nich, no może za wyjątkiem najsłabszej i chyba omyłkowo zamontowanej pod maską auta litrowej wersji benzynowej o mocy 50 KM, dość dobrze radzi sobie z leciutkim autem (ok. 850 kg). Jednostki benzynowe (1.1 l 60 KM, 1.4 l 75 KM, 1.6 l 118 KM) zapewniały bardzo niskie spalanie oferując przy tym przyzwoite i wystarczające w ruchu miejskim osiągi (szczególnie sportowa wersja S16 z silnikiem 1.6 l przyspieszająca do 100 km/h w mniej niż 9 s). Wśród jednostek wysokoprężnych uwagę zwraca jednostka wysokoprężna o pojemności 1.5 l, montowana także pod maską Citroena Saxo, która swego czasu uchodziła za jedną z najbardziej oszczędnych na rynku (spalanie poniżej 5 l/100 km). Wszystkie jednostki okazują się przy tym dość trwałe i mało problematyczne w eksploatacji.
A propos eksploatacji – z tą bywa różnie.
Z jednej strony Peugeot 106 to swego rodzaju francuski ewenement, który doskonale się sprzedawał i jako jedno z nielicznych aut znad Sekwany bardzo rzadko zawodził i upominał się o interwencję u mechanika. Jednak ząb czas zrobił swoje i obecnie „stoszóstka” to już leciwe autko, które z pewnością raz po raz upomni się o dodatkową uwagę. A co może zawieść?
Stuki w zawieszeniu, mocowania belki skrętnej z tyłu, tuleje metalowo – gumowe, poduszki amortyzatorów i same amortyzatory, łożyska piast przednich i osłony przegubów – na te elementy warto zwrócić uwagę przy kontroli zawieszenia auta, bo to właśnie one mogą (choć nie muszą) przysporzyć najwięcej problemów.
Silniki i układ napędowy to generalnie mocna strona modelu.
Jedynie osprzęt może przysparzać pewnych problemów. Przede wszystkim alternator, który został niefortunnie umieszczony nisko z przodu, przez co narażony jest na niekorzystne działanie czynników atmosferycznych. W konsekwencji bardzo często odmawia posłuszeństwa, co kończy się rozładowaniem akumulatora. Inne problemy to usterki termostatu lub czujnika wentylatora chłodnicy.
Inne, bardziej prozaiczne, aczkolwiek niemniej irytujące niedomagania Peugeota 106 to nieszczelności uszczelek w drzwiach, usterki rygli i zamków drzwi (denerwujące stuki), centralnego zamka, immobilizera, elektrycznie opuszczanych szyb, czy niedziałającego klaksonu.
Niby lista potencjalnych zagrożeń jest niebagatelna, ale biorąc pod uwagę ich charakter oraz nakład pracy i środków niezbędnych do ich usunięcia, okazuje się, że eksploatacja małego Peugeota raczej nie powinna być kłopotliwa. Zresztą, znaczny procent tychże aut użytkowany był przez osoby o spokojnym usposobieniu, i właśnie takich egzemplarzy należałoby szukać.
| « poprzednia | następna » |
|---|





