Każda góra, każdy szczyt ma przynajmniej dwa oblicza. W słoneczny dzień, kiedy słońce promieniami rozświetla każde jej zbocze, a delikatna bryza muska i rytmicznie porusza otulającą ją roślinnością „wzniesienie” takie wydawać się może rajem na ziemi, jednym z najpiękniejszych tworów boskiej ręki. Jednak już kilka godzin później, w blaskach błyskawic i spod rozszarpanego wiatrem
parasola, ten sam szczyt, zbudowany z tej samej gliny i z tej samej skały, stojący w tym samym miejscu i wznoszący się na tę samą wysokość może być postrzegany, jako coś złowrogiego i niebezpiecznego – posępny skrawek ziemi zuchwale wychylający się ku niebiosom.
Peugeot 406, przez wielu uważany za jedną z najlepszych konstrukcji francuskiej marki w historii, a z pewnością najlepszą w latach 90-tych ubiegłego stulecia, jawi się, jako jeden z takich tajemniczych szczytów. Przez jednych hołubiony, przez innych ganiony. Potrafi zaszokować poziomem wyposażenia i komfortem podróży i rozdrażnić drobnymi usterkami i cenami niektórych części zamiennych. Jaki jest naprawdę francuski ulubieniec taksówkarzy?
|
Peugeot 406 w wersji czterodrzwiowej debiutował latem 1995 roku. Wówczas do sprzedaży wprowadzono auta napędzane silnikami benzynowymi o pojemności od 1.6 l do 2.0 l i mocy od 88 KM do 133 KM. W ofercie znalazły się również dwie wersje wysokoprężne: 1.9 D o mocy 92 KM oraz 2.1 12V TD o mocy 109 KM. W drugiej połowie 1996 roku do salonów sprzedaży wjechała wersja kombi z naprawdę przepastnym bagażnikiem. Gamę silnikową uzupełniono o jednostki 2.0 Turbo (147 KM) oraz widlastą szóstkę V6 o pojemności 2.9 l 24V i mocy 190 KM. W 1998 roku do sprzedaży wprowadzono silnik wysokoprężny wykorzystujący technologię common rail (jednostka 2.0 HDI o mocy 90 KM) oraz jednostkę 1.8 16V o mocy 90 KM.
Rok 1999 przyniósł sporo zmian. Przede wszystkim przeprowadzono facelifting modelu. Zmiany objęły miedzy innymi kształt nadwozia (gładkie reflektory przednie, zmiana stylistyki przedniego pasa, lakierowane paski w lampach tylnych), wystrój wnętrza oraz paletę silników (2.0 HDI o mocy 109 KM).
W roku 2000 i 2001 do gamy silnikowej modelu dołączyły kolejne jednostki napędowe: 2.2 16V (158 KM), 2.2 16V HDI (133 KM) oraz 2.0 16V (140 KM) z bezpośrednim wtryskiem benzyny. W 2004 roku zaprezentowano następcę – model 407. Czy dziewięcioletni okres produkcji jednego modelu jest wyrazem doskonałości konstrukcji czy też przejawem skrajnej oszczędności producenta?
Tuż przed 9 na parkingu stanął srebrny Peugeot 406. W strugach gwałtownego rzęsistego deszczu szum wiatru niósł dźwięk silnika ku drzwiom domu, z którego miałem za chwilę wyjść. Auto napędzane dwulitrowym silnikiem o pojemności 2.0 l i mocy 132 KM obute w siedemnastocalowe aluminiowe felgi na tle ponurych wzgórz prezentowało się groźnie i bynajmniej niepotulnie. Zaczynamy...
Linia nadwozia mogłaby z powodzeniem posłużyć za wzór idealnie skomponowanego sedana. Zresztą w projekt auta zaangażowane było także studio Pininfarina (wersja coupe), zatem Peugeot 406 wyszedł spod kreski jednego z najlepszych biur stylistycznych Europy. Odpowiednio długi przód z subtelnie wznoszącą się maską jest spokojny i stateczny. Jednak nie brakuje mu dynamizmu, odwagi, a wręcz agresywności. Patrząc na auto z boku można dostrzec podobieństwo do sylwetki skradającego się... lwa. W końcu znak firmowy zobowiązuje.
Opisywane auto to model sprzed liftingu (1999 r.). Upływ czasu i nienajmłodszy wiek konstrukcji zdradzają przede wszystkim światła przednie i grill. Niestety, projektując model 406 konstruktorzy najprawdopodobniej aż nadto zapatrzyli się na poprzednika, czyli model 405. Progres stylistyczny w modelu 406 zamiast „rewolucji” miał charakter „ewolucji”. Niestety w tym przypadku było to niewystarczające. Przód auta bardzo szybko sie zestarzał i zdradza zaawansowany wiek konstrukcji.
W moim subiektywnym odczuciu Peugeot 406 to auto dysponujące jednym z najpiękniejszych „zadków”. Tak jak pupa Jennifer Lopez w świecie showbiznesu jest ikoną seksualności, tak zadek
„406-tki” w świecie czterech kółek powinien być symbolem piękna i erotyzmu. Konstrukcja tego auta liczy sobie ponad 14 lat, a w moim mniemaniu jest atrakcyjniejsza niż tylna część nadwozia
modelu... 407.
Spoglądając na auto z boku nie sposób odmówić mu uroku osobistego. Jak się nad tym głębiej zastanowić, to dochodzi się do wniosku, że linia boczna modelu 406 nie posiada żadnych znaków szczególnych, żadnych stylistycznych niuansów, żadnych przejawów ekstrawagancji. A mimo wszystko urzeka. Mimo wszystko prezentuje się pięknie i elegancko. Co takiego tkwi w tym modelu, że w swej „normalności” wydaje się być niezwykły? Chyba właśnie to. To auto urzeka prostotą i pospolitością formy. Ale mało które auto potrafi tego dokonać w tak subtelny i jednocześnie zdecydowany sposób. Peugeotowi się to udało. Nawet perfekcyjnie.
1999 rok przyniósł jeszcze więcej zmian. I to zmian na lepsze. Szczególnie przekonstruowanie przedniej części nadwozia, świateł oraz wlotu powietrza, wyszło sedanowi Peugeota na dobre. Nie dość, że oddaliło w czasie widmo agonii modelu na rynku, to jeszcze nadało mu nieco nieśmiertelności. Przód tego auta nawet dzisiaj prezentuje się atrakcyjnie i świeżo.
W okresie wprowadzania do produkcji modelu 406 Peugeot uruchamiał w zakładach w Sochaux jedną z najnowocześniejszych w owych czasach lakiernię w Europie. Zarówno szkielet auta (75%), jak i karoseria (100%) zostały dwustronnie (miejscowo jednostronnie) pokryte warstewką cynku o grubości 10 mikronów. Zatem wydawać by się mogło, że korozja to pojęcie francuskiej limuzynie znane jak język gaelicki Polakowi. Jednak nie do końca. Na opisywanym egzemplarzu, który zgodnie z informacjami podanymi przez właściciela, nie uczestniczył w żadnej kolizji drogowej, pojawiają się niestety wykwity korozji. Głównie są to miejsca, gdzie wystąpiły ubytki powłoki lakierniczej (odpryski na masce) oraz ranty błotników. Niemałe znaczenie ma tutaj także bardzo wilgotny klimat morski, który okazał się niebywale wymagającym przeciwnikiem dla francuskiego „lwa”.
ZAWIESZENIE
Peugeot 406 bazował na tej samej płycie podłogowej, co Citroen Xantia. Z tym, że w opisywanym modelu konstrukcja zawieszenia jest zdecydowanie prostsza. Peugeot, będąc konserwatystą, nie zdecydował się na zastosowanie skomplikowanego i droższego zawieszenia hydropneumatycznego. Jednak nie oznacza to, iż Peugeot kiepsko się prowadzi. Wręcz przeciwnie. Niezależny układ gwarantuje bardzo dobre prowadzenie i sprawne pokonywanie nierówności nawierzchni. Konstrukcja zawieszenia została tak dobrana, że auto przy zachowaniu optymalnego bezpieczeństwa podróży umożliwia komfortowe pokonywanie poprzecznych nierówności nawierzchni. Dość spory rozstaw osi (2700 mm) sprawia, że także nierówności wzdłużne nie są problemem dla francuskiej limuzyny. Charakterystyka zawieszenia sprawia, że nadwozie dość znacznie wychyla się na szybko pokonywanych łukach, jednak mimo tego auto nadal daje kierowcy poczucie pełnej kontroli. Tradycyjnie dla aut przednionapędowych na mokrej nawierzchni zauważalna jest tendencja do podsterowności, jednak granica utraty przyczepności jest stosunkowo łatwa do wychwycenia. Problemy zaczynają się, gdy auto zostanie mocno obciążone. Wówczas z podsterownej „406-tka” staje się niebezpiecznie nadsterowną. Dla osób nieznających jeszcze dobrze auta może to być bardzo niebezpieczne. Dobrze prowadzące się auto po pełnym obciążeniu staje się dość nieprzewidywalne. Warto o tym pamiętać prowadząc „406-tkę”.
WNĘTRZE
Krój deski rozdzielczej w autach sprzed modernizacji jest poprawny, ale mało wyszukany. Wszystkie przyciski i przełączniki zostały rozmieszczone w sposób zapewniający łatwe ich odnalezienie. Nawet kierowca niemający dotąd styczności z produktami francuskiego koncernu bez problemu odnajdzie się za kierownicą Peugeota.
Jedna sprawa to jakość wykonania i dobór materiałów, inna konfiguracja przedziału pasażerskiego. Przede wszystkim da się zauważyć nienajlepsze wyprofilowanie foteli przednich. Dokuczać może przede wszystkim niedostateczne podparcie boczne na przednich fotelach, co skutkuje niewystarczającym trzymaniem ciała w trakcie szybko pokonywanych łuków. Ponadto, fotele są zbyt miękkie i dłuższa podróż może zostać przypłacona bólem kręgosłupa. Jest to dość nietypowe biorąc pod uwagę specyfikę francuskiej marki słynącej z produkcji jednych z najbardziej komfortowych aut na świecie. Warto zauważyć, że w autach po faceliftingu problem „gąbczastych” foteli został wyeliminowany.
Ilość miejsca w przedziale pasażerskim pozytywnie zaskakuje. Na przednich fotelach miejsca nie będzie brakowało nikomu. Dzięki sporemu rozstawowi osi, wynoszącemu 270 cm, także pasażerom tylnej kanapy nie powinno brakować miejsca na nogi i kolana. Co ważne, auto umożliwia w miarę komfortowe podróżowanie także trzem pasażerom na tylnej kanapie bez przesadnego dyskomfortu. Owszem, najwygodniej będzie tam dwójce dorosłych, ale w razie potrzeby także i troje nie powinno nadmiernie narzekać na warunki podróży.
„406-tka” reklamowana była, jako wspaniałe auto rodzinne. Czy takowym jest w rzeczywistości? Bogate wyposażenie i komfortowe wnętrze przemawiają za wizerunkiem rodzinnego Peugeota. Jednak pojemność bagażnika, wynosząca w wersji sedan 430 litrów, na wakacyjny wyjazd czteroosobowej rodziny może okazać się niewystarczająca. Nie dość, że klasowi rywale oferują więcej (Avensis, Passat), to na dodatek obecnie nawet niektóre auta kompaktowe dysponują podobną przestrzenią bagażową (np.: Honda Civic). Zdecydowanie więcej do zaoferowania ma wersja kombi, w której do dyspozycji pasażerów jest aż 526 litrów. Przy dopuszczalnej ładowności wynoszącej 560 kg jest to przestrzeń, którą można w bardzo efektywny sposób zagospodarować. W takiej konfiguracji auto może uchodzić już za małą ciężarówkę.
NAPĘD
Na pytanie o silnik napędzanego auta Harry, właściciel auta, tylko szyderczo się uśmiechnął i rzekł: „Get in!”. Dwulitrowa szesnastozaworowa jednostka napędowa drzemiąca pod maską opisywanego Peugeota dysponuje mocą 132 KM. Stosunkowo niewielka masa pojazdu (ponad 1300 kg) w połączeniu z dość mocną jednostką napędową powinny być gwarantem sportowych emocji. Czy tak się dzieje w rzeczywistości?
No cóż, nie można powiedzieć, iż „406-tka” z tym motorem pod maską jest ospała. Jednak do sportowych osiągów francuskiej limuzynie sporo brakuje. Przede wszystkim po aucie ważącym nieco ponad 1300 kg i napędzanym przez ponad 130 narowistych rumaków oczekiwać by można przyspieszenia do 100 km/h w czasie poniżej 10 s. Tymczasem francuski elegant spokojnie przyspiesza i osiąga magiczną barierę 100 km/h w czasie 11 s. Jak na 132 KM jest to nieco za długo. Prędkość maksymalna deklarowana przez producenta (203 km/h) jest wynikiem bardzo dobrym i nie budzi absolutnie żadnych zastrzeżeń.
Maksymalny moment obrotowy o wartości 180 Nm powinien zapewniać autu bardzo dobrą elastyczność. Jednak nie do końca tak jest. Maksymalna wartość momentu obrotowego osiągana jest przy 4 200 obr./min., zatem do naprawdę dynamicznego poruszania się autem niezbędne jest utrzymywanie go w górnym zakresie obrotów. Szczególnie deficyt mocy odczuwalny jest przy komplecie pasażerów na pokładzie i próbie przyspieszania na piątym biegu od 70 - 80 km/h. Wówczas francuska limuzyna zamiast przyspieszać … niespiesznie toczy się coraz szybciej… Z pewnością narzekania na dynamikę są nieco przesadzone. Jednak nie zmienia to faktu, że od auta o takiej mocy oczekuje się znacznie lepszej dynamiki.
Jeśli ktoś kupuje francuską limuzynę z myślą o oszczędności powinien … wstawić ją do garażu. Nie chodzi tu o koszty ewentualnych napraw (bo tych przesadnie wiele nie będzie), lecz o bolesne doświadczenia przy dystrybutorze. „406-tka” do „kaktusów świata motoryzacji” z pewnością nie należy. Auto w cyklu miejskim potrafi zużyć nawet 12 - 13 litrów benzyny na 100 km. W trasie po każdych 100 km z baku auta ubędzie ok. 8 litrów paliwa. Średnie zużycie oscyluje wokół 9 – 10 litrów na 100 km. Owszem, da się autem jeździć oszczędniej, jednak wówczas radość z prowadzenia „francuskiego lwa” jest wyraźnie mniejsza.
OPINIE UŻYTKOWNIKÓW
Ogólnie ten model Peugeota uznawany jest zarówno przez użytkowników, jak i przez ekspertów za jedno z lepiej wykonanych dzieł francuskiej motoryzacji. Nowoczesna konstrukcja zapewniająca dość wysoki poziom bezpieczeństwa (oczywiście nieporównywalny do dzisiejszych standardów), nieprzeładowana przesadną ilością elektroniki pokładowej zdołała ustrzec się wielu bolączek typowych dla innych wynalazków francuskiej myśli technologicznej.
Model wyposażony w dwulitrową jednostkę napędową zyskuje szczególnie przychylne opinie użytkowników. Przede wszystkim chwalony jest za niezawodność i odpowiednią dynamikę. Główne zarzuty skierowane są pod adresem apetytu na paliwo, który jest zdecydowanie za wysoki.
CO SIĘ PSUJE?
Jak już wcześniej wspomniano, limuzyna Peugeota uchodzi za jedno z lepiej wykonanych aut w dziejach koncernu. Potwierdzają ten fakt nie tylko opinie użytkowników i ekspertów, lecz także raporty niezawodności publikowane przez niezależne organizacje. Analiza zestawień dowodzi, że Peugeot 406 wraz z upływem lat zachowuje się coraz bardziej dojrzale – tak jak wino - im starsze tym lepiej smakuje, tak „406-tka” z wiekiem dojrzewa i nabiera pełni smaku. Szczególnie wysoko oceniane są egzemplarze po liftingu, w których wyeliminowano szereg „chorób wieku dziecięcego” modelu sprzed liftingu. Auta produkowane do 1999 roku wypadają nieco słabiej.
Jeśli już pojawiają się jakieś problemy z autem, to dotyczą one głównie zawieszenia i elektroniki pokładowej.
W zawieszeniu przednim średnio co 30 - 40 tys. km interwencji wymagają łączniki stabilizatorów. W zawieszeniu tylnym po przejechaniu 60 – 80 tys. km wybijają się tulejki w drążkach reakcyjnych, odpowiedzialne za ustalanie zbieżności tylnych kół („ząbkowanie” opon). Obie usterki dają się dość łatwo i tanio usunąć.
Trwałość końcówek drążków kierowniczych, sworzni zwrotnic oraz łożysk nie budzi zastrzeżeń – bez najmniejszych problemów wytrzymują one przebieg rzędu 140 – 160 tys. km. Także amortyzatory należą do bardzo trwałych elementów zawieszenia – w większości normalnie eksploatowanych aut wytrzymują one przebieg ponad 200 tys. km. Katalizator, sprzęgło, układ wydechowy, półosie napędowe, elementy wewnętrzne skrzyni biegów – każdy z wymienionych elementów w opisywanym aucie charakteryzuje się wysokim poziomem trwałości i niezawodności.
Z poważniejszych niedomagań opisywanego auta wymienić należy: nadmierny apetyt na olej, falowanie wolnych obrotów (konieczność przeczyszczenia bądź wymiany silnika krokowego), wykrzywianie tarcz hamulcowych (drganie koła kierownicy przy wyższych prędkościach) oraz drobne awarie elektroniki pokładowej (elektryczne szyby, centralny zamek, czujniki poduszek powietrznych, kontrolki na tablicy rozdzielczej).
Wszystkie silniki do napędu rozrządu wykorzystują pasek. Producent zalecał jego wymianę co 120 tys. km, jednak większość ekspertów zaleca skrócenie interwału do 90 tys. km. Co prawda, sytuacje kiedy pasek uległ zerwaniu zdarzały się dość rzadko, jednak miały miejsce. Zatem lepiej „dmuchać na zimne” i wymienić pasek rozrządu przed sugerowanym przez producenta terminem.
„406-tka” to jedno z najatrakcyjniejszych aut w tym przedziale wiekowym i cenowym. Zaskakuje poziomem wyposażenia, przestronnością przedziału pasażerskiego i dyskretną elegancją. Drażni apetytem na paliwo (silnik 2.0 132 KM) i drobnymi awariami elektroniki. Jednak bez cienia wątpliwości jest to jedna z ciekawszych propozycji dla osób szukających komfortowego i bezpiecznego środka transportu, który oprócz dobrych właściwości jezdnych zapewni także odrobinę stylowej elegancji.
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| « poprzednia | następna » |
|---|






Komentarze