logo autotesty.net.pl


Rankingi niezawodności, a... życie?

Rankingi niezawodności opracowywane przez tak renomowane organizacje, jak TÜV czy DEKRA bez wątpienia potrafią rozjaśnić umysł przed podjęciem decyzji o zakupie używanego samochodu. Wiedza niemieckich specjalistów pozyskana w czasie obowiązkowych corocznych badań technicznych daje pewne wyobrażenie o jakości wykonania poszczególnych aut, ale z pewnością nie można ślepo wierzyć we wszystko to, co TÜV i DEKRA mają do powiedzenia na łamach swych publikacji. Dlaczego?

Przede wszystkim badania dotyczą tylko i wyłącznie aut zakupionych i eksploatowanych na terenie Niemiec. Druga sprawa, to okoliczności, w jakich pozyskiwane są dane wejściowe do statystyk. Nie bez znaczenie jest tutaj także jakość paliw obecnych na stacjach benzynowych. TÜV, prowadzący statystyki od 1997 roku, klasyfikuje auta na podstawie roku produkcji – taki podział także nie w pełni odzwierciedla warunki eksploatacji: istnieją samochody flotowe, które w czasie jednego roku eksploatacji pokonują 50, 80 a nawet 100 tys. km. Czy takiego „dwulatka” z 200 tys. km na liczniku należy traktować identycznie jak jego równolatka z przebiegiem 10 tys. km, użytkowanego przez emeryta tylko w weekendy na trasie dom – działka?

W pewnym zakresie wątpliwości te rozwiewa metodyka klasyfikacji stosowana przez DEKRĘ, badającą ok. 5 mln aut rocznie, która zamiast podziału na klasy wiekowe stosuje klasyfikację w oparciu o przebieg aut. Jednak także w przypadku statystyk DEKRY rodzą się pewne wątpliwości – owszem, powszechnie wiadomo, że Niemcy słyną na świecie z wysokich standardów produkcji samochodów i wysokie pozycje ich aut nie powinny dziwić. Ale brak w statystykach aut japońskich na pierwszych lokatach musi rodzić pewne wątpliwości. Tym bardziej, że górę tabeli okupują tylko i wyłącznie… auta niemieckie.

Kolejna sprawa to warunki eksploatacji aut. Niemiecka infrastruktura drogowa uchodzi za jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą, w Europie. Łączna długość sieci autostrad na terenie Niemiec przekracza 12 tys. km. Wysoki standard tych dróg oraz ich odpowiednie logistycznie rozplanowanie sprawiają, że niemal do każdej lokalizacji na terenie Niemiec można dotrzeć wykorzystująw c w mniejszym lub większym stopniu sieć autostrad. To z kolei przekłada się na korzystne warunki eksploatacji samochodu: dobre jakościowo drogi oraz możliwość pokonywania setek kilometrów w komfortowych dla jednostki napędowej warunkach sprawiają, że 50 tys. km pokonanych na niemieckich autostradach nie można porównywać do 50 tys. km pokonanych na polskich drogach wojewódzkich, gdzie silnik poddawany jest co rusz ogromnym przeciążeniom podczas manewrów wyprzedzania. Nie bez znaczenia pozostają także wyrwy w drogach, które pojawiają się po wiosennych roztopach – tym sposobem 20 tys. km pokonanych na polskich drogach odpowiada przynajmniej 50 tys. km pokonanych na gładkich niemieckich autostradach.

TÜV i DEKRA wnioski w swoich opracowaniach opierają na obowiązkowych badaniach technicznych przeprowadzanych na stacjach kontroli pojazdów. Owszem, próba badawcza jest ogromna, bo liczy kilka, jeśli nie kilkanaście milionów jednostek, jednak warto mieć na uwadze okoliczności przeprowadzania badania. Otóż samochody w nich uczestniczące to pojazdy, których właściciele zgłaszają się w dogodnym dla siebie (zaplanowanym) terminie na obowiązkowe badania techniczne, czyli tzw. przegląd. Własne doświadczenie oraz logika podpowiadają, że nikt przy zdrowych zmysłach nie uda się na takowe badanie samochodem, o którym wie, że jest niesprawny. Dlatego niemal każdy przed wizytą w stacji diagnostycznej TÜV czy DEKRY udaje się wpierw do swojego zaprzyjaźnionego mechanika w celu usunięcia zdiagnozowanych bieżących usterek. Dopiero tak przygotowany samochód trafia na obowiązkowe badanie techniczne do stacji diagnostycznej. Wniosek? Wyniki i rezultaty analiz przeprowadzanych przez TÜV i DEKRĘ są jak najbardziej rzetelne i wiarygodne oraz bez wątpienia mogą być pomocne przy podejmowaniu decyzji o zakupie pojazdu. Jednak w żadnym z badanych przez TÜV i DEKRĘ aspektów nie uwzględnia się nieprzewidzianych awarii na drodze, które unieruchamiają pojazd i zmuszają do wzywania pomocy drogowej celem odholowania auta do warsztatu i zdiagnozowania usterki. Tym samym żadna z tych organizacji nie dostarczy nam wiedzy na temat zagrożeń, których każdy nabywca pojazdu obawia się najbardziej – nieprzewidzianych i unieruchamiających pojazd awarii na drodze. A tych podróżując drogami zarówno Polski jak i Europy jest mnóstwo – co rusz widać samochody zaparkowane wzdłuż drogi z otwartymi maskami, których właściciele nerwowo szukają w telefonie numeru pomocy drogowej. Pół biedy jeśli w czasie ubezpieczania pojazdu zdecydowaliśmy się na zakup opcjonalnej polisy Assistance – wówczas koszty holowania spadają na ubezpieczyciela. Jeśli takowego ubezpieczenia nie posiadamy, wówczas do kosztów naprawy pojazdu należy doliczyć koszty dowozu auta do warsztatu. A te, jak często się okazuje, potrafią być wielokrotnie wyższe niż sam koszt usunięcia unieruchamiającej pojazd na drodze usterki.

Co innego ADAC (Allgemeiner Deutscher Automobil-Club), czyli niemiecki automobilklub zrzeszający ponad 17 mln członków. Otóż niemiecki ADAC, oprócz typowych dla automobilklubów zadań, zajmuje się także niesieniem pomocy kierowcom unieruchomionym awarią samochodu na trasie. Tzw. „żółte anioły”, czyli samochody niemieckiej pomocy drogowej ADAC pomalowane na żółto z czarnym napisem „ADAC” na bieżąco patrolują niemiecki drogi i udzielają pomocy kierowcom w tarapatach. Co ciekawe, samochody pomocy drogowej ADAC, dzięki doskonałemu wyposażeniu technicznemu m.in. w uniwersalne urządzenia diagnostyczne, mogą pochwalić się bardzo wysoką skutecznością usuwania usterek na trasie – nawet ponad 80%! Działalność drogowa sprawia także, że ADAC, jako jedna z nielicznych organizacji w Europie, ma możliwość systematycznego zbierania informacji na temat awaryjności poszczególnych modeli i poszczególnych marek pojazdów u źródła, czyli na drodze. Dzięki temu co roku publikowane są raporty, w których ADAC wskazuje marki i modele, które odnotowały najniższy współczynnik interwencji drogowych. Te marki i te modele, które najrzadziej zawodziły swych właścicieli na drodze zdaniem ADAC uchodzą z najbardziej niezawodne. I wszystko byłoby idealnie, gdyby nie jeden szczegół. Otóż, podobnie jak DEKRA, także i ADAC w swoich opracowaniach wnioskuje, że najbardziej niezawodne samochody to samochody… niemieckie. A marek japońskich w górnych rewirach tabeli próżno szukać.

W związku z powyższym na wszystkie rankingi niezawodności i statystyki niezależnych organizacji dotyczące awaryjności poszczególnych pojazdów należy patrzeć z lekkim przymrużeniem oka. Warto się z nimi zapoznać, śledzić ich coroczne aktualizacje, ale pod żadnym pozorem nie można tylko na ich podstawie podejmować decyzji o zakupie auta. Gdyż każde auto, nawet najbardziej niezawodne i najlepiej wykonane, w rękach nieodpowiedzialnej osoby w krótkim czasie stanie się ruiną. Nawet najlepsze konstrukcje nie wybaczają fatalnego i nieodpowiedzialnego traktowania, czyli niesystematycznego serwisowania – i przede wszystkim tym należy się kierować przy podejmowaniu decyzji o wyborze konkretnego auta: samochód zadbany rokuje duże nadzieje na bezproblemową eksploatację.

Jeszcze inna sprawa to opinie innych użytkowników – im więcej ich przeczytamy, tym lepiej dla nas. Znając doświadczenia innych użytkowników z ich pojazdami uzyskamy szerszy pogląd na ich temat i uświadomimy sobie ewentualne problemy z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć. Jednak jak zwykle, tak i w tym przypadku, należy zachować zdrowy rozsądek – każdy użytkownik chwali swoje auto i postrzega je nieco przez „różowe okulary”. Wniosek?

Jednego idealnego i skutecznego sposobu na upolowanie najlepszego z możliwych aut nie ma i nie ma się co łudzić, że kiedykolwiek będzie. Dlatego przede wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek, „wyłuskać” jak najwięcej się da z opinii innych użytkowników i… liczyć na szczęście.

 

Komentarze 

 
0 #1 Robert 2011-06-21 09:54
To nie prawda, że na wysokich miejscach w rapotrach DEKRA panują tylko niemieckie wozy ;-) Np parę lat temu pierwsza w kategorii sedan była Toyota Avensis, a 2 miejsca dalej Mazda 626!
Cytować
 

Dodaj komentarz



SEO by AceSEF

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
Reklama
     

Strony WWW