TDI, czyli Turbodiesel Direct Injection. Kiedyś skrót ten kojarzył się z dobrymi osiągami, niewielkim zapotrzebowaniem na paliwo i… przeraźliwym klekotem wywołującym ciarki na plecach. A teraz? Mieliśmy okazję sprawdzić to na własnej skórze za kierownicą Skody Octavii napędzanej najnowszym dziełem inżynierów z VAG, tj. silnikiem 1.6 TDI. Nowy diesel to 105 KM mocy, 250 Nm
momentu obrotowego dostępnego w zakresie 1.5 – 2.5 tys. obr./min., i, co najważniejsze, technologia pompowtryskiwaczy odstawiona do lamusa na rzecz stosowanego przez wszystkich systemu Common Rail. Jak ta konstrukcja sprawdza się opakowana w karoserię dobrze znanej i jeszcze bardziej cenionej Skody Octavii?
|
NADWOZIE
PODWOZIE Octavia kocha długie proste. A jeszcze bardziej przepada za wielogodzinnymi autostradowymi wojażami. Nie bez powodu - zawieszenie oparte na płycie podłogowej VW Golfa V idealnie wywiązuje się z powierzonych mu zadań i zapewnia wyrośniętemu kompaktowi Skody bardzo dobre właściwości jezdne. Auto doskonale trzyma się każdego rodzaju nawierzchni i precyzyjnie wybiera nierówności. Sportowo – komfortowa charakterystyka i nastawy zawieszenia sprawiają, że auto ani nadto się nie wychyla na szybko pokonywanych łukach, ani też nie dobija na „gładkich” polskich drogach. Szczególnie tych, których oblicze „podziwiamy” teraz, po srogiej zimie. Zawieszenie - w sam raz. Co prawda, gdy przesadzi się z prędkością na zakręcie przód auta potrafi uciec na zewnątrz łuku. Ale tutaj z pomocą przychodzi montowany seryjnie już w podstawowej wersji (brawo!!!) system ESP. Układ działa zdecydowanie i przewidywalnie. WNĘTRZE Zasiadając za kierownicą Octavii niemal każdy poczuje się jak w domu, swoim domu. Wszystkie przyciski i przełączniki zostały doskonale opisane, wszystkie dźwigienki znajdują się tam, gdzie spodziewasz się je znaleźć. Nie znajdziesz tu ekstrawagancji czy nowatorskich, nie zawsze praktycznych rozwiązań. Octavia to zwykły, wygodny i przyjazny kierowcy środek transportu, w którym każdy, bez wyjątku, poczuje się jak we własnym domu. Sama koncepcja przedziału pasażerskiego, obejmująca kształt deski rozdzielczej, format zegarów, zastosowane materiały i jakość ich spasowania jest uosobieniem niemieckiej filozofii. Proste zegary, podświetlone na biało, z centralnie umieszczonym wyświetlaczem MAXI-DOT, są przyjemne dla oka i nie męczą podczas długiej, nocnej podróży. Nowe koło kierownicy, z wbudowanymi przyciskami sterowania fabrycznym zestawem audio, nie dość, że atrakcyjnie wygląda, to na dodatek wykonane zostało z materiałów odpornych na ślizganie i ścieranie. Jedyny minus to niefortunne ulokowanie przycisku zwiększania głośności radia, o który dość łatwo zahaczyć podczas manewrowania na parkingu. Tworzywa sztuczne, z których wykonano deskę rozdzielczą, są miękkie i przyjemne w dotyku. Tradycyjnie już dla nowych aut, te ulokowane w spodniej części deski są zdecydowanie twardsze i jakościowo gorsze, ale nadal zadowalające. Materiały tapicerskie, spasowanie poszczególnych elementów kokpitu, obsługa klimatyzacji czy radia nie budzą absolutnie żadnych zastrzeżeń. To samo tyczy się wyprofilowania przednich foteli i pracy lewarka skrzyni biegów. A propos skrzyni biegów, poszczególne przełożenia mają przyjemnie krótkie skoki i sprzyjają dynamicznej jeździe. Tylna kanapa, z założenia dedykowana dla trzech osób, także oferuje wystarczającą ilość przestrzeni na nogi pasażerów. Jedynym problemem może okazać się tutaj deficyt miejsca na szerokość, który sprawia, że troje dorosłych (i rosłych) pasażerów może sobie wzajemnie zawadzać. Ale pamiętajmy, że Skoda Octavia to auto kompaktowe i rozpatrując je w tych kategoriach należy przyznać, że ilość miejsca w przedziale pasażerskim jest wystarczająca. Przestrzeń bagażowa najnowszej Octavii bije rywali na głowę. Testowana odmiana hatchback legitymuje się 560 l przestrzeni bagażowej. Jest to wartość niemal identyczna, z tym, co oferuje VW Passat. A należy pamiętać, że Skoda Octavia to auto lokowane o klasę niżej, auto zaliczane do klasy pojazdów kompaktowych! SILNIK Refleksje rodzące się w głowie po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów opisywaną wersją Octavii są zgoła sprzeczne. Z jednej strony niezwykle cieszy zapotrzebowanie na paliwo, które w warunkach miejskich przy mrozach na poziomie -18 st. Celsjusza oscylowało wokół 6.2 – 6.7 litrów na 100 km. Zaznaczyć przy tym należy, iż styl jazdy daleki był od zaleceń komputera pokładowego i zasad ecodrivingu. Z zachowaniem wszelkich zasad jazdy „eco” wynik o 0,5 byłby realny do uzyskania. Na trasie przy 90 km/h wskaźnik chwilowego zużycia paliwa wskazywał wartość 4.2 l/100 km. Z drugiej jednak strony także oszczędność powinna mieć swoje logiczne i uzasadnione granice. I w przypadku tej wersji Octavii ta granica została niestety nieznacznie przekroczona. Kupując auto za minimum 71 tys. PLN (cena katalogowa testowanej wersji Ambiente to 77.8 tys. PLN) nabywca liczy na coś więcej niż tylko bardzo niskie spalanie. I tu niestety miłośnicy „udanych kompromisów” mogą się nieco rozczarować. Jednak po kolei. Sprint do setki w czasie niespełna 12 s może i nie jest dramatem, ale w dzisiejszych czasach wynik o 2 s lepszy stał się tak jakby niepisaną reguła, by uznać, że osiągi auta są satysfakcjonujące. Prędkość maksymalna na poziomie 190 km/h w zupełności wystarczy. Maksymalny moment obrotowy, wynoszący 250 Nm, dostępny w zakresie 1.5 – 2.5 tys. obr./min. zapewnia Octavii odpowiednią elastyczność, ale dopiero od ok. 1.8 tys. obr./min. czuć wyraźny przyrost mocy. Poniżej tej wartości auto wydaje się bardzo ospałe i, co wcale nietrudne, spokojnie przyspieszając i zmieniając bieg z „1” na „2” dość łatwo zgasić silnik!
WYPOSAŻENIE Mając na uwadze, iż opisywana Skoda to auto pozycjonowane w segmencie aut kompaktowych, poziom wyposażenia może zaskakiwać. Zdziwienie nabiera jeszcze większego rozmachu, gdy dojdziemy do punktu katalogu auta, w którym wymienione są elementy wyposażenia standardowego. Dlaczego zdziwienie? Bo Skoda należy do koncernu VAG, jest bliską kuzynką VW Golfa V, a jak wiadomo, koncern z Wolfsburga nigdy do najszczodrzejszych nie należał. Stąd takie elementy, jak między innymi komplet czterech poduszek powietrznych, klimatyzacja (od wersji Mint), elektroniczne systemy wspomagające kierowcę, w tym ESP, elektrycznie sterowane szyby i lusterka, czujnik parkowania z tyłu oraz wiele innych należą do wyposażenia standardowego już najuboższej wersji Classic. W testowanej wersji Ambiente oprócz wymienionych, znaleźć jeszcze można między innymi świetnie grający fabryczny radioodtwarzacz, który nie dość, że świetnie się prezentuje, to na dodatek jest banalnie prosty w obsłudze i niezwykle poręczny. Zresztą przyciski do jego sterowania znalazły się także na kole kierownicy. CENA Ceny Octavii z silnikiem 1.6 TDI rozpoczynają się od 71 100 PLN. Tyle zapłacić musimy za wersję Classic. Niewiele więcej, bo 72 099 PLN przyjdzie nam zapłacić za wersję Mint, która ma już na pokładzie klimatyzację. Niestety, w obu najuboższych wersjach dopłaty wymagają kurtyny powietrzne (1 600 PLN). Testowana wersja Ambiente to wydatek 77 800 PLN. Obecnie, tj. w momencie publikacji materiału, w salonach Skody można było liczyć na atrakcyjne upusty cenowe (nawet do 5 000 PLN). PODSUMOWANIE Nowa jednostka napędowa, opracowana przez inżynierów koncernu VAG, to ciekawa propozycja. Przede wszystkim oszczędna, a dzięki filtrowi cząstek stałych, także przyjazna środowisku. Za sprawą technologii Common Rail zaskakująca wyższą kulturą pracy i aksamitniejszą pracą tuż po uruchomieniu. Jednak niepozbawiona wad. Przede wszystkim osiągi, które, mimo iż nie są najgorsze, to jednak mogą wywoływać wrażenie niedosytu. Dlatego Octavia z tą jednostką napędową skierowana jest raczej do osób o spokojnym usposobieniu, liczących na bardzo niskie koszty na stacji benzynowej, i jako taka, będzie bardzo dobrym wyborem. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Za pomoc w przygotowaniu materiału serdeczne podziękowania pod adresem salonu Auto-Park Szcześniak w Pile. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| « poprzednia | następna » |
|---|








