Typowy Szwed to osoba ostrożna i wymagająca. Z rzadka zdarza mu się uczynić coś spontanicznie. Na wakacje wybiera się do Hiszpanii lub na Majorkę. Każda decyzja jest dla niego życiowym problemem. Nawet codzienne zakupy, wybór sera, czy też pieczywa, to zadania wymagające wytężenia wszystkich zmysłów. Jak my, Polacy, postrzegamy Szwedów? Z pewnością jako ludzi
opanowanych, surowych, z rzadka okazujących emocje, nieśmiałych, znanych z zamiłowania do pieniędzy, pracy, sportu i rodziny.Jako nieprzeciętnych profesjonalistów. Może nie wybitnych artystów, ale z pewnością wybornych i pomysłowych rzemieślników - ot choćby IKEA.
VOLVO XC70 - geneza gatunku
|
,,Siła człowieka nie polega na tym, że nigdy nie upada, lecz na tym, że potrafi się podnosić" - sławne słowa Konfucjusza perfekcyjnie oddają charakter i historię szwedzkiej marki. Otóż bywały lata, gdy Szwedzi balansowali na granicy egzystencji, bywały modele, które następcom Wikingów przynosiły chwałę i glorię. Oraz takie, które uczyły Szwedów sztuki podnoszenia się z dna. Szwedom, mimo swej powściągliwości i statecznej natury, nie raz już zdarzało się ryzykować. Choćby modele P1900 czy 480, które okazały się kompletną klapą. Pierwszy z nich sprzedano w liczbie zaledwie 68 egzemplarzy. Drugi okazał się nieco bardziej popularny, ale i tak na miano sukcesu rynkowego szwedzkiego koncernu motoryzacyjnego raczej nie zasłużył. Jednak Skandynawowie znani się z uporu i wytrwałości w dążeniu do obranego celu. Porażki ich nie zrażają, a wręcz motywują do wytężonej pracy. Wynikiem takich motywacji są choćby modele P1800, 340, 740, czy znane obecnie modele S40/V40, S60, S80 i inne. Pierwszy z nich dzierży miano auta o najwyższym jak dotąd przebiegu (przebieg ponad 3 mln km, właścicielem jest nauczyciel Irv Gordon spod Nowego Jorku). Pozostałe to niegdyś jedne z najlepiej sprzedających się aut szwedzkiego koncernu. A do której kategorii zaliczyć Volvo XC70?
Idea SUV-ów zawsze wydawała mi się nieco abstrakcyjna. Bo niby w jakim celu tworzyć auto, które wygląda jak rasowa terenówka, a utknie w pierwszej lepszej dziurze zaledwie 5 metrów od zjechania z utwardzonej drogi? To tak jakby do Fiata Cinquecento zamontować silnik z Subaru Imprezy WRX. Można to uczynić, lecz jaki w tym sens?
No cóż, samochody takie egzystują na rynku i radzą sobie całkiem nieźle. Co więcej - w pewnych kręgach posiadanie SUV-a to niemal niepisany obowiązek. Więc może zostawmy względy ideologiczne na boku i zajmijmy się bohaterem testu, czyli Szwedem o dość matematycznej, a wręcz chemicznej nazwie XC70 - Volvo XC70.
Otóż auto powstało na bazie modelu V70. Zresztą patrząc na auto z boku, z przodu, czy też z tyłu nie trudno tego nie dostrzec. Swych korzeni model XC70 wyrzec się nie zdoła. Jednak Volvo XC70 wygląda zdecydowanie bardziej muskularnie i masywnie. Poważniej. Dostojniej. Groźniej.
Nie wiadomo z jakiego powodu, ale spoglądając na ten model szwedzkiego koncernu uśmiech znika z twarzy. Do tego auta podchodzi się z dużą rezerwą i bardzo poważnie. Jak do surowego szefa w pracy. Jak do wykładowcy na egzaminie. Uczucia jakie Volvo XC70 wywołuje w odbiorcy są zgoła odmienne od uczuć towarzyszących podziwiającym choćby Seata Leona czy Renault Espace'a. Przy tych autach można się uśmiechnąć - czuć od nich hiszpański temperament i francuską zmysłowość. Natomiast od Volvo XC70 Cross Country czuć ... chłód. Skandynawski chłód. Nie sposób się w tym aucie zakochać od pierwszego wejrzenia. Do niego trzeba dojrzeć...
W Dziale ,,Samochody używane" zazwyczaj ocenia się samochody pod kątem właściwości użytkowych i eksploatacyjnych, sugeruje się silne strony i typowe usterki charakterystyczne dla danego modelu. Jednak w przypadku tego modelu przyjęta metodyka nie sprawdza się. Potencjalny nabywca Volvo XC70 zanim przeczyta ten artykuł wie na temat Szweda zdecydowanie więcej niż autor artykułu. Z pewnością wie czym auto może zaimponować i jest świadomy jego słabych punktów. Nie tworzy dwóch tabel z nagłówkami ,,Za" i ,,Przeciw" przed podjęciem decyzji o kupnie. On i tak kupi to auto...
Bo XC70 to auto niepospolite. I do osób nieprzeciętnych jest skierowane.
Amerykańskie badania przeprowadzone w 2008 roku wskazują, że typowy posiadacz Volvo XC70 Cross Country to osoba w wieku 35 - 50 lat, dobrze wykształcona, majętna, mieszkająca w pobliżu dużej metropolii i regularnie płacąca podatki. Analogiczne badania przeprowadzone wśród Szwajcarów dodatkowo wskazały na rodzinny charakter właściciela Volvo XC70. Zatem co to auto ma w sobie, co przyciąga statecznych mężczyzn?
Jest pojemne i pakowne? Tak. Ale Ford Mondeo przewiezie jeszcze więcej bagażu. Jest bezpieczne? Tak, ale obecnie niemal każde auto oferuje zbliżony poziom bezpieczeństwa. Innowacyjne? Tak, ale w Citroenie C5 także znajdziemy system BLIS. Pomysłowe? Opel Meriva także oferuje funkcjonalne i dające się dowolnie aranżować wnętrze. Atrakcyjna cena zakupu? Haha, pozostawmy bez komentarza. Zatem, jaki czynnik decyduje o wyjątkowości modelu?
VOLVO XC70 - wrażenia z jazdy
Tym autem trzeba się przejechać, by poczuć jego przewagę nad innymi. Trzeba z nim spędzić kilka dni, by nie chcieć już z niego wysiąść. Mi 2 dni wystarczyły...
Zacznijmy od sylwetki. Otóż auto produkowane jest już od ponad 9 lat. W roku 2006 poddano je kuracji odmładzającej. Zabieg się udał i z powodzeniem uatrakcyjnił sylwetkę. Testowany egzemplarz to auto sprzed modernizacji. Czy jest atrakcyjne? Rzecz gustu. Mnie osobiście nie pociąga. Jest masywny, lodowaty i klockowaty. No właśnie - klockowaty. Nie jest to ta klockowatość, która była (?) znakiem firmowym modeli Volvo w latach 70-tych i 80-tych, ale z pewnością o sylwetce modelu XC70 nie można powiedzieć, iż jest łagodna, smukła i ponętna. Bardzo masywny przód, spory prześwit, nielakierowane elementy nadwozia (zderzak, nadkola, listwy u nasady drzwi), srebrne płyty ochronne montowane z przodu i z tyłu oraz masywne relingi dachowe tworzą aurę auta bezpiecznego, twardego i bezceremonialnego. Volvo XC70 nie zlęknie się ani głębokiego śniegu, ani błotnistego leśnego duktu. Dokładając do tego masywne 16-calowe felgi ze stopów lekkich uzyskujemy obraz auta, które nadaje się idealnie zarówno na wyjazd w plener oddalony od utwardzonej drogi, jak i na wieczorny wypad do teatru. Jednak czy auto jest piękne - rzecz gustu. Stylistom raczej chodziło o wyeksponowanie mocy i ,,twardości" modelu, niż nadanie mu indywidualnych smaczków stylistycznych. Bo takich w Volvo XC70 raczej się nie doszukamy. Jedyną formą świadczącą o tym, że styliści nieco ,,maglowali" wizerunek XC70 jest ,,wklęśniecie" biegnące wzdłuż całej linii nadwozia, u podstawy szyb bocznych. Zabieg bardzo prosty i jednocześnie skuteczny - dzięki niemu XC70 wydaje się nieco bardziej delikatne i wysublimowane. Jednak tylko nieco bardziej...
VOLVO XC70 - pod maską
Testowany egzemplarz to auto z 2006 roku napędzane pięciocylindrowym silnikiem wysokoprężnym D5 o pojemności 2.4 l i mocy 185 KM. I w zasadzie już tutaj Volvo zaczyna do siebie przekonywać. Dźwięk emitowany przez tą jednostkę napędową to chyba jedno z najprzyjemniejszych wrażeń akustycznych, z jakim przyszło mi się spotkać. Dość nietypowe, że można zachwycać się dźwiękiem silnika wysokoprężnego. No cóż, nie słychać tutaj ,,klekotu" starych Diesli, próżno doszukiwać się metalicznego łomotu volkswagenowskich TDI z pompowtryskiwaczami czy fiatowskich JTD z common rail'em. Dźwięk emitowany przez 185 KM generowanych przez jednostkę D5 Volvo XC70 to raczej zmysłowe pomrukiwanie zniewalające dla każdego wielbiciela motoryzacji. Każde muśnięcie pedału gazu potęguje zmysłowe doznania i dopinguje nadnercza do wyrzucania do krwioobiegu kolejnych porcji adrenaliny. Uśmiech mimowolnie pojawia się na twarzy.
Tylko poranny rozruch nieco zaburza harmonijny i piękny ton jednostki. No cóż - nie ma rzeczy idealnych...
Silnik zaskakuje pozytywnie nie tylko kulturą pracy lecz także osiągami, elastycznością i apetytem na olej napędowy. Nowoczesny mikroprocesor nadzorujący proces wtryskowy realizowany za pośrednictwem siedmiu dysz, elektroniczny system sterujący pracą przepustnicy (odpowiada za miarkowanie dopływu powietrza do silnika) oraz sonda lambda sprawiły, że zmodyfikowana jednostka napędowa odznacza się znacznie lepszą dynamiką i ekonomiką, niż silnik poprzedniej generacji (163 KM, 340 Nm, przyspieszenie do 100 km/h w czasie niecałych 11 s). Biorąc pod uwagę, iż jest to pierwsza całkowicie samodzielna konstrukcja Szwedów, rezultat końcowy okazał się znakomity. Auto napędzane tą jednostką napędową jest nie tylko dynamiczne (przyspieszenie 0-100 km/h w czasie poniżej 10 s), szybkie (prędkość maksymalna ok. 210 km/h), to na dodatek nie wykazuje nadmiernego apetytu na olej napędowy (średnie spalanie oscyluje wokół 8-9 litrów na 100 km, co biorąc pod uwagę niemałą masę auta, pojemność silnika i moc - 185 KM - nie jest wartością przesadnie wygórowaną). Maksymalny moment obrotowy o wartości aż 400 Nm dostępny już przy 2 tys. obr./min. zapewnia autu wyśmienitą elastyczność. Pomruk skrywany pod maską potęgowany przez mocniejsze wciskanie pedału gazu wywołuje ciarki na plecach. Auto brzmi pięknie. Równie udaną ,,dziewiczą" konstrukcją wysokoprężną w ostatnich latach był tylko motor zbudowany przez inżynierów Hondy - silnik 2.2 i-CTDi.
VOLVO XC70 - konstrukcja
W porównaniu do modelu wyjściowego, czyli V70, w Volvo XC70 znacząco zwiększono prześwit. Uterenowione kombi szwedzkiego producenta legitymuje się 210 mm prześwitu, co już pozwala na pokonywanie lżejszego terenu. I w zasadzie w tych warunkach auto czuje się najlepiej. Nie ma się co oszukiwać, że Volvo XC70 to auto terenowe. Być może plastikowe i metalowe osłony mogłyby sugerować taki stan rzeczy, jednak fikcja stylistyczna szybko zostałaby zdemaskowana po wjeździe w surowszy teren poligonu. Wówczas nawet napęd 4x4 nie poradziłby sobie z autem ważącym ponad 1700 kg.
Auto najlepiej czuje się w lekkim terenie lub na szosie. Ale i tutaj nie należy przesadzać z ostrymi i gwałtownymi manewrami kierownicą. Miękko zestopniowane zawieszenie sprawnie tłumi nierówności nawierzchni i zapewnia wysoki komfort podróży, jednak przy szybko pokonywanych zakrętach wykazuje nieznaczną tendencję do nadmiernego wychylania się karoserii. System NIVOMAT zdecydowanie poprawia trakcję oraz właściwości jezdne modelu, jednak masa i wysokość nie pozostawiają złudzeń. Volvo XC70 zostało raczej stworzone do powolnego toczenia się po autostradach, niż do sprintu od łuku do łuku. Zresztą sama filozofia auta raczej kłóci się z taką taktyką prowadzenia.
VOLVO XC70 - wnętrze
We wnętrzu znajdziemy wszystko to, czego należałoby oczekiwać od luksusowego auta przeznaczonego dla dobrze sytuowanego mężczyzny w wieku 35 - 50 lat. Świetne materiały wykończeniowe, wprost idealne spasowanie, ergonomia na najwyższym światowym poziomie i ... układność Volvo. Wnętrze jest jak najbardziej poprawne pod względem estetycznym, funkcjonalnym, wizualnym i w każdym innym pragmatycznym względzie. Jednak brakuje mu ... pazura. Brakuje mu czegokolwiek, co sprawiłoby, że wnętrze byłoby rozpoznawalne i zapadałoby w pamięć na dłużej. Owszem, wszystko jest na swoim miejscu: obsługa poszczególnych elementów jest intuicyjna i po lekturze instrukcji obsługi staje się bezproblemowa. Co najwyżej natłok przycisków może początkowo nieco zrażać. Ale Volvo nigdy nie było minimalistyczne, jeśli chodzi o rozplanowanie tablicy rozdzielczej sowich modeli - przycisków, przełączników jest mnóstwo. Na szczęście są one dobrze opisane i nikt nie powinien mieć większych problemów z obsługą auta. Zestaw wskaźników jest prosty i typowy dla szwedzkiej marki - wszystko poprawne, czytelne i dobrze wykonane. Delikatne zielonkawe podświetlenie zegarów nie męczy wzroku i ciekawie współgra z jasną beżową tapicerką. Fabryczny zestaw audio może nie prezentuje się jak najnowszy produkt Pioneer'a, ale jakością dźwięku z pewnością mu nie ustępuje. Duży plus także i w tej kategorii.
Ilość miejsca w przednim rzędzie siedzeń jest ... zdecydowanie wystarczająca. Bardzo wygodne fotele z elektryczną regulacją zachęcają do odbywania dalekich podróży. Świetne wyprofilowanie i perfekcyjne dopasowanie do sylwetki średniej postury mężczyzny sprawiają, że z auta nie chce się wysiadać. Obszyta skórą i poręczna wielofunkcyjna kierownica świetnie leży w dłoniach. Co prawda, zakres regulacji jest nieco za mały, ale nie na tyle niewystarczający, by traktować go jako niedopracowanie konstrukcyjne. Panel biegnący pomiędzy fotelami przedniego rzędu siedzeń wyposażono w potężny i rozbudowany podłokietnik będący jednocześnie schowkiem na drobiazgi.
Pasażerowie tylnych siedzeń na deficyt przestrzeni także nie mogą się uskarżać. Wszystko jest perfekcyjnie wykonane i nawet kilkuletnia eksploatacja nie pozostawia absolutnie żadnych śladów zużycia. Czyżby ideał?
Owszem, zasiadając za kierownicą Volvo XC70 czujemy się jak w domu przed telewizorem w wygodnych i przytulnych kapciach. Tylko, że w tym domu nie ma niczego, co by nas bardzo drażniło, ani niczego, co by wywołało w nas ekstatyczne uczucia. Zero euforii. Poprawność i lodowaty szwedzki profesjonalizm. Takie jest Volvo. Czy to wada? Czy to zaleta?
Testowane auto wyposażono niemal we wszystkie elementy wpływające na bezpieczeństwo i komfort podróży. Komplet poduszek powietrznych (2 czołowe, 2 boczne, 2 podwójne kurtyny), ABS z EBD, kontrola trakcji DSTC, system wspomagania nagłego hamowania EBA, elektryczne sterowane szyby i lusterka (+podgrzewanie), komputer pokładowy, skórzana tapicerka, dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, tempomat, czujnik deszczu, podgrzewana fotele przednie, przednie lampy biksenonowe z układem oczyszczania, relingi dachowe, automatyczna skrzynia biegów, system nawigacji satelitarnej oraz wiele innych elementów podnoszących bezpieczeństwo i komfort podróży pasażerów. Dzięki tym wszystkim elementom podróż uterenowionym Volvo XC70 przebiega w bardzo komfortowych warunkach.
VOLVO XC70 - opinie użytkowników
Auto debiutowało na rynku w początkach trzeciego millenium. W 2007 roku wprowadzono kolejną generację modelu. Testowane egzemplarz to Volvo XC70 pierwszej generacji z końcówki produkcji. Auto napędzane silnikiem 2.4 D5 o mocy 185 KM z przebiegiem 50 tys. mil (ok. 80 tys. km). Jak dotąd, poza gwarancyjnymi wizytami w serwisie, auto nie upomniało się o wymianę jakiegokolwiek elementu. Nigdy też nie zawiodło w trakcie podróży. Nigdy nie odmówiło posłuszeństwa przy porannym rozruchu. A że używane jest w surowych warunkach należą się za to słowa pochwały. Wśród zalet testowanego auta właściciel wymienia:
+ ogrzewane szyby, które likwidują konieczność porannego ,,skrobania";
+ sprawny system podgrzewanych przednich siedzeń;
+ wydajny system klimatyzacji;
+ wygodna i wysoka pozycja za kierownicą;
+ sprawnie działający ,,automat";
+ dynamiczny, elastyczny i w miarę ekonomiczny, a przy tym niesamowicie brzmiący silnik 2.4 D5;
Wśród mankamentów Volvo XC70 właściciel wyraźnie akcentuje kilka faktów:
- cena, która w jego mniemaniu jest zdecydowanie za wysoka;
- bardzo drogi serwis i koszty napraw. Jak dotąd nie zaszła konieczność wykonywania jakichkolwiek napraw, ale z opinii innych kierowców wynika, że ASO Volvo potrafi wyraźnie nadszarpnąć budżet rodziny.
- znaczna utrata wartości;
- nieco ,,klockowaty" wizerunek. W sumie cecha typowa dla Volvo, ale jednak następca XC70 wygląda zdecydowanie bardziej dynamicznie.
Wśród typowych słabostek Volvo XC70 zgłaszanych przez pozostałych użytkowników auta do najczęstszych (co w praktyce nie oznacza ,,częstych") i najboleśniej odczuwanych zaliczyć należy przede wszystkim:
- bardzo drogi serwis i naprawy pogwarancyjne;
- zbyt długi czas oczekiwania na części zamienne;
- skąpa sieć wyspecjalizowanych w marce i modelu warsztatów w Polsce;
- awarie tylnego mostu w autach o stosunkowo niedużym przebiegu,
- ogromna utrata wartości (nowy egzemplarz kosztował 240 tys. PLN, po 3 latach wartość auta to ok. 70 - 80 tys. PLN);
- wrażliwe na jakość polskich dróg zawieszenie (drogie, jak wszystko w tym modelu, w naprawie);
- awarie ABS, zamków drzwi.
Ogólnie model zbiera jak najbardziej pozytywne oceny i w większości przypadków jego właściciele są zadowoleni z zakupu. Jednak przy każdej okazji podkreśla się fakt, że XC70 to auto dla wybranych. Nie tylko ze względu na charakter, status rynkowy i przeznaczenie, lecz także ze względu na koszty eksploatacji. Nowe auto swego czasu było bardzo drogie. Szybko traciło na wartości i obecnie za kwotę poniżej 100 tys. PLN można kupić bardzo zadbane auto od pierwszego właściciela z niedużym (biorąc pod uwagę klasę i rozmiar auta) przebiegiem. Jednak koszt zakupu to nie wszystko. Auto ma charakter unikatowy. Roczna sprzedaż tego modelu (Volvo XC70 Cross Country) oscylowała wokół 3 - 4 tys. sztuk, zatem samochód jest oryginalny. A jak wiadomo za nietuzinkowość słono się płaci. Przeglądy, części zamienne, wizyty w serwisach - Volvo XC70 to auto, które wymaga dość pokaźnego budżetu. I raczej dla pasjonatów marki, z zasobnym portfelem, których stać na jego utrzymanie jest to właściwa propozycja.
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Warto odwiedzić:
Internetowy Klub Miłośników Volvo - skarbnica wiedzy dla miłośników szwedzkiej marki
| « poprzednia | następna » |
|---|





